Najnowsze posty

Moi znajomi gdy im mówię, że stosuję tylko kosmetyki naturalne mają wyobrażenie, że myję się w brązowej brei a na twarz nakładam śmierdzące mazidła. Ich podejście do naturalnej pielęgnacji ulega zmianie gdy pokazuję im moje zbiory ;)  Myślę, że podobnie jest z innymi, dlatego tak ważne są takie wydarzenia jak targi kosmetyków naturalnych gdzie można poznać bliżej inne znane marki - często mało popularne, a oferujące prawdziwe perełki jak np. Miodowa mydlarnia  - klik
czy Be the sky Girlklik
Często jest tak, że np. bardzo długo zastanawiam się na kupnem jakiegoś kosmetyku czy gadżetu a ostateczną decyzję podejmuję gdy wezmę produkt do ręki. Taki przypadek miałam z malutką, naturalną gąbeczką do demakijażu. Czytałam, myślałam i nie mogłam się zdecydować, aż trafiłam do jednej z mydlarni gdzie mogłam wziąć owe cudo do ręki a przemiła Pani zapewniała mnie, że faktycznie zmywa makijaż. Podobnie jest z perfumami - pierwszy flakon zawsze kupuje w sklepie stacjonarnym.
Dlatego tak ważne nie tylko dla wystawców, ale dla nas - maniaczek ekoproduktów są targi. To one dają świetną możliwość do poznania oferty rynku kosmetyków naturalnych, nowych marek, innowacyjnych produktów w jednym miejscu. 

Doskonale przygotowane i zorganizowane z wielkim zaangażowaniem są właśnie targi kosmetyków naturalnych EKOCUDA. A osiem edycji w całym kraju zakończonych sukcesem potwierdza, że zapotrzebowanie na targi jest duże. W tym roku po raz pierwszy odbyły się one także w Poznaniu z czego jestem ogromnie szczęśliwa. Wydarzenie to odbyło
się w klimatycznej i nowoczesnej przestrzeni, w samym centrum - w Concordia Design, przy ul. Zwierzynieckiej 3. Towarzyszyło mu ogromne zainteresowanie gości, fantastyczna energia, liczne wykłady i bezpłatne warsztaty.
 
Z kolei Warszawa mogła już po raz piąty cieszyć się tym wyjątkowym wydarzeniem. Ta wręcz jubileuszowa impreza odbyła się w wyjątkowej lokalizacji na warszawskiej Pradze, w Centrum Praskim Koneser, gdzie swoje produkty prezentowali polscy i zagraniczni producenci.  Na wiernych miłośników eko czekała niespodzianka w postaci urodzinowego tortu.  Także Gdańsk nie pozostał odosobniony. Na Stadionie ENERGA zgromadziły się prawdziwe tłumy osób, bo aż ponad 8 000 osób! świadomie wybierających kosmetyki. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty marki Annabelle Minerals oraz Mokosh Cosmetics. Uczestnicy mogli też wziąć udział m.in. w warsztatach makijażu wykonywanego mineralnymi kosmetykami.
 

Żeby nie EKOCUDA myślę, że nie prędko trafiłabym na przecudny mus do ciała od Miodowej Mydlarni, o którym już pisałam na blogu - tutaj
oraz na peeling do ciała od  Be the sky Girl, którego recenzja ukaże się niebawem.



Z uwagi na RODO posłużę się zdjęciami, które wykonały Panie: Joanna Oleszek oraz Kamila Panasiuk.

Jak widać na poniższych fotografiach, zainteresowanie naturalnymi kosmetykami było bardzo duże, co w ogóle mnie nie dziwi, bo świadomość, aby być bliżej natury jest coraz większa. Targi potrafią spojrzeć na naturalną pielęgnację także z punktu widzenia zasobności portfela - bo okazuje się, że to co naturalne wcale nie musi być drogie o czym można było się przekonać poznając wspaniałe marki, które oferują doskonałe produkty w bardzo okazyjnych cenach.

fot. Kamila Panasiuk


fot. Joanna Oleszek

fot. Joanna Oleszek

fot. Joanna Oleszek

fot. Joanna Oleszek

fot. Kamila Panasiuk

fot. Kamila Panasiuk

fot. Kamila Panasiuk



PATRONI MEDIALNI:
Radio ESKA, TrustedCosmetics.pl, Ekologia.pl, joga-joga.pl, napieknewlosy.pl, Naturalnie!,
N jak natura, Piggy PEG, PINK MINK Studio, Natalia Siwiec / Nathsiw, Biokurier.pl, WIZAZ.pl,
Co Jest Grane24, Women’s Health, Naturalnie z pudełka, Inspirantka, Ulica ekologiczna, Czytamy etykiety kosmetyków, Wirtualne kosmetyki, Egaga.pl, Moja Harmonia Życia,
Yoga & Ayurveda, Magazyn Kosmetyki, Dobra Mama, magazyn E!stilo, Vmag, Ekotropiciel.pl, Babskie Sprawy, Poradnik Zdrowie, Kliknij w zdrowie, Zdrowa Lista Zakupów, Lejdis, MiastoDzieci.pl, My3Miasto, Mamy Mamom, KIKIMORA magazyn rodzica, Wielki kufer, Zakręcovnia, Curly Madeleine, Magazyn Kobiet Mademoiselle.



Po upalnych wakacjach skóra naszego ciała potrzebuje ukojenia i nawilżenia. Przesuszone gorącym słońcem i morską wodą ciało prosi o ratunek. Moja skóra obecnie jest w wielkiej potrzebie, ale radzę sobie na noc olejami a rano balsamem rewitalizującym Naturativ. 



Pielęgnacja mojego ciała wygląda tak, że wieczorem stosuję masaż z wykorzystaniem olejku Weledy, o którym pisałam tutaj - klik zaś rano przed pracą, gdy nie mam zbyt dużo czasu to aplikuję balsam Naturativ gdyż bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.  
Już po kilku użyciach widać wyraźną różnicę w wyglądzie skóry: aksamitna, gładka i dobrze nawilżona. Efekty widzę gołym okiem na czarnych  bawełnianych koszulkach, które do tej pory pokryte biały nalotem, teraz nie mam takiego problemu. 
Balsam bardzo przyjemnie pachnie cytrusami, stąd idealny jest na lato - gdyż cudownie działania odświeżająco. 


Balsam posiada wygodny i higieniczny aplikator, który działa bez zarzutu, ani się nie zacina, ani nie zapycha. 

To nie jest mój pierwszy balsam tej firmy - latem używałam balsam z naturalnym filtrem UV o którym pisałam tutaj - klik

Składniki:

Aqua, Caprylic Capric Triglyceride, Orbignya Oleifera Seed Oil, Glycerin, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract*, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Betaine, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Parfum**, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citral***, Geraniol***, Citronellol***, Linalool***, Limonene***

* surowce z uprawy organicznej
** naturalna kompozycja zapachowa
*** składniki olejków eterycznych


Opis producenta:
Balsam do ciała stworzony z roślinnych ekstraktów oraz tłoczonych na zimno roślinnych olejów i maseł. Zawiera naturalne substancje pielęgnujące skórę, łagodzące podrażnienia, ujędrniające i nawilżające. Po użyciu, skóra robi się elastyczna i miękka. Balsam nie zostawia klejącej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać. Olejek cytrynowy poprawia wygląd skóry: wygładza ją i oczyszcza, a jego aromat odświeża umysł.

Balsam kupicie w cenie  59 zł za 200 ml w sklepie NATURATIV - klik

 

W swojej kosmetycznej karierze miałam już różne balsamy, kremy i masła do ciała. Po raz pierwszy mam jednak produkt, którego zapach utrzymuje się na skórze od rana do wieczora. Cudownie miękka konsystencja musu podczas kontaktu ze skórą zmienia się w płynną oliwkę, która wchłania się idealnie, nie pozostawiając tłustej warstwy.
O czym mowa - o maśle do twarzy i ciała od Miodowej Mydlarni, która wytwarza unikatowe kosmetyki naturalne z woskiem, miodem i pyłkiem pszczelim.



Kosmetyk zamknięty jest w uroczym, szklanym słoiczku - szkoda, że w takim małym :( z miłą chęcią kupiłabym 0,5 litowy słój. Wiem, że zakupie inne zapachy, które mam nadzieję mnie tak samo urzekną jak ten "Dla Królewny"

Opis producenta: 
Odżywcze naturalne masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim o lekkiej, puszystej konsystencji musu i kobiecym, zmysłowym aromacie. Jest kompozycją niezwykle cennych maseł (shea, z mango, kakaowego) i olei roślinnych (kokosowego, ze słodkich migdałów, oliwy z oliwek), wosku pszczelego o wyśmienitych właściwościach kosmetycznych oraz witaminy E – o wybitnie antyoksydacyjnych, przeciwstarzeniowych właściwościach. Błyskawicznie zregeneruje skórę, odżywi, wyrówna poziom nawilżenia, ukoi wszelkie podrażnienia, zdecydowanie poprawi kondycję skóry. 
Masło wspaniale sprawdzi się w codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej, wiotkiej, starzejącej się, wymagającej odnowy. Polecane jest zawsze wtedy, gdy skóra potrzebuje pomocy i ukojenia. 

Składniki: masło shea, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, masło z mango, masło kakaowe, tapioka, olejek zapachowy, witamina E, mika (barwnik mineralny) 



Moja opinia: 
Oprócz cudownego zapachu, który urzeka przez cały dzień to masełko cudownie nawilża skórę, pozostawia ją aksamitną i miłą w dotyku. Szybko się wchłania. Zakochałam się :) Mimo cudownego składu masełko używam tylko do pielęgnacji ciała - niestety na twarzy wywołuje lekkie zaczerwienienie. Ale i tak go kocham, przecież do twarzy mam moje oleje. 

Cena 33 zł za słoiczek - pachnące cudo kupicie tutaj - klik
Nowy, nieznany nam zapach  perfum najtrudniej kupić przez internet.  Sam opis jest ważny, ale trudno na jego podstawie wyobrazić sobie ostateczny zapach a i opinie klientów często są niewiarygodne.  Nie chodzi o to, że recenzje są nierzetelne, tylko o to, że każdy z nas ma inny zmysł powonienia. To co dla jednego będzie bajecznym aromatem, nas może męczyć a nawet wywołać silne bule głowy. Dlatego najczęściej zapach wybieram w sklepach stacjonarnych, chyba, że cena jest mocno okazyjna wtedy decyduje się na zakup internetowy. Wówczas dokładnie czytam podane nuty: głowy, serca i bazy. Analizuje każdy składnik i asekuracyjnie wybieram ten, który jest zbliżony to zapachu, który już miałam. 

Podczas wakacji odwiedziłam Toruń - cudowna starówka, Planetarium i wiele ciekawych zabytków sprawiło, że wypad ten należał do bardzo udanych. Wszystko poznałam z pomocą audio-przewodnika wypożyczonego z Biura Informacji Miejskiej. Bardzo preferuję ten rodzaj zwiedzania - choć toruńskie audio-przewodniki, są jednak trochę przestarzałe - to i tak można wysłuchać ciekawych opowiadań o mieście i toruńskich atrakcjach i zabytkach. Jednak doskonale wiedziałam, że w Toruniu jest także jedno miejsce, które musi się znaleźć na mojej liście - Sklep Helfy :) Jak po sznurku szłam do tego punktu i to z jednym celem - perfumy!
Kupiłam miedzy innymi Niebiańską Orchideę - o której zaraz Wam opowiem.




Skusiłam się na pięknie prezentujący się zestaw składający się  z organicznych perfumy i organicznej wody perfumowanej w wersji roll-on. Liczba testerów w sklepie jest dość spora co jest wielkim atutem, ale niestety przy wyborze okazuje się problemem :) gdyż bardzo trudno się zdecydować na jeden zapach gdy wokół tyle wspaniałych, otulających aromatów. Przy pomocy mojego męża wybrałam niebiańską orchideę.
Jest to bardzo świeży, kwiatowy zapach z wyraźną słodką nutą. To cudowne połączenie drzewa sandałowego, pomarańczy, wanilii, kwiatów gruszki, głogu i paczuli. 


Według mnie to typowo kobiecy zapach: kobiecy, kwiatowy, ciepły. 

Z uwagi na naturalny skład: 100% składników pochodzenia naturalnego, 90% wszystkich składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego, bez obaw stosuje te perfumy bezpośrednio na skórę. Zapach początkowo jest bardzo mocno wyczuwalny, następnie cudownie otula, później traci na intensywności i tak naprawdę przypomina już tylko mgiełkę - którą czuć tylko z bardzo bliskiej odległości. Trochę szkoda, że trwałość nie jest większa, ale i tak to moja ulubiona marka perfum, więc jak tylko skończę ten flakon to zakupię je ponownie, tylko wybiorę z ciekawości inny zapach. 
Doskonałym uzupełnieniem jest mały roll-on, który zawsze można mieć przy sobie. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom, mieści się w damskiej torebce i nie ma niebezpieczeństwa, że nam się rozleje.

Składniki:
Alcohol**, Rosa damascena flower water *, Parfum, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Limonene, Linalool.

* składnik pochodzący z rolnictwa ekologicznego
** do wytworzenia wykorzystano składniki organiczne



Wracając do sklepu Helfy w Toruniu to muszę pochwalić Panie z obsługi. Przesympatyczne, miłe, serdecznie i na prawdę skłonne do pomocy. Ja podczas zakupów jestem wyjątkowo marudna, bo nigdy nie potrafię się szybko zdecydować ;) Dlatego cierpliwość obsługi zasługuje szczególnie na wielki plus - żadnych  min, fochów, ani głupich uśmieszków. Zaznaczę tylko, że w sklepie tym w ogóle nie przyznałam się , że prowadzę bloga ;)  
BRAWO !
Helfy w Toruniu:  rynek Nowomiejski 18, 87-100 Toruń
 Internetowo zestaw ten można kupić w sklepie Helfy - klik
Cena za zestaw to 140 zł