Najnowsze posty

Niestety czas biegnie nieubłaganie i odbija się na naszej twarzy. Przykre jest, że tego procesu nie da się zatrzymać, ale pocieszające jest, że można go spowolnić. To co jest prawdziwą zmorą wprost z horroru, to zmiana wyglądu twarzy i spojrzenia.  Pierwsze pojawiają się zmarszczki mimiczne, następnie następuje utrata jędrności, potem opadanie górnej powieki co powoduje, że nasze spojrzenie zdaje się być mniej wyraziste. Do tego opadające kącik oczu nadają nam smutny wygląd. Zmienia się kontur oka i tym samym nie tylko wyglądamy starzej, ale także na bardziej zmęczone.
Ja do swojej pielęgnacji wprowadziłam produkty, których skład może wzbudzać grymas na twarzy i lekki opór, gdyż kojarzy się nam mało sympatycznie, mowa o śluzie ślimaka.


Produkty z tym składnikiem produkuje  ekskluzywna  marka  hiszpańskich,  organicznych  kosmetyków  do  pielęgnacji  twarzy  Helixium. Receptury tych produktów  zostały  opracowane  przy  współpracy doświadczonych specjalistów z wysoce skutecznych składników naturalnych.

Śluz ślimaka:
  • regeneruje skórę,
  • działa przeciwzmarszczkowo,
  • intensywnie i długotrwale nawilża,
  • pomaga w walce z przebarwieniami,
  • wygładza,
  • ujędrnia,
  • odżywia,
  • przy regularnym stosowaniu usuwa blizny i zmiany potrądzikowe,
  • działa antybakteryjne,
  •  pełni funkcję ochronną.
Śluz ślimaka jest bogaty w drogocenne dla skóry składniki takie jak:
  • alantoina,
  • kwas glikolowy,
  • mukopolisaharydy,
  • kolagen,
  • elastyna,
  • kwas hialuronowy,
  • naturalne antybiotyki,
  • witaminy A, C i E.

Ponadto  zawiera  unikalną  kompozycję  naturalnych  protein,  które  łatwo oraz  szybko  przenikają  ludzką  skórę i przywracają jej prawidłowe funkcjonowanie.

Warto tutaj wspomnieć, że wykorzystywany  w  tych kosmetykach organiczny śluz jest pozyskiwany ręcznie w sposób nieinwazyjny, bezbolesny  i  całkowicie  bezpieczny dla ślimaków :)




Konktur oka to kosmetyk w postaci  bardzo wygodnego do aplikacji roll-onu. Takie rozwiązanie to doskonały pomysł w pielęgnacji skóry pod oczami, gdyż roll-on delikatnie masuje, chłodzi, pobudza krążenie i co za tym idzie świetnie walczy z workami pod oczami. Masaż taki jest nie tylko bardzo przyjemny, ale sprawia, że skóra staje się bardziej napięta i jędrna. 

Roll-on stosuje codziennie rano i wieczorem. Praktycznie bezzapachowy, leciutki płyn wchłania się bardzo szybko i momentalnie napina skórę. Nie wywołuje u mnie żadnych przykrych dolegliwości, tzn. oczy nie pieką, nie szczypią, ani też nie łzawią.  



Osobiście bardzo chwalę sobie ten produkt przede wszystkim za jego działanie. Mimo, że nie zauważyłam efektu wygładzenia zmarszczek, to skóra stała się bardziej "zwarta", jędrna i jaśniejsza. Mam wrażenie, że cienie pod oczami uległy rozjaśnieniu. Roll-on jest niezastąpiony pod makijaż, ponieważ, tak jak już wspomniałam, napina skórę momentalnie i spojrzenie staje się łagodniejsze, pogodniejsze i twarz nie wygląda na zmęczoną. Roll-on używam już blisko dwa miesiące i cały czas liczę, że niektóre zmarszczki jednak się wygładzą. Sama gołym okiem teraz tego nie widzę, ale zrobiłam zbliżenie moich oczek przed rozpoczęciem używania Helixium i planuje zrobić kolejne za miesiąc. Wtedy będę mogła powiedzieć coś więcej.

Cena tego produktu to 104 zł, ale teraz jest w promocji i kosztuje 88 zł więc jeżeli chcecie go wypróbować to teraz jest ku temu najlepsza okazja. Ja polecam :)
Roll-on kupicie tutaj - klik





Gdy po raz pierwszy trzymałam w dłoniach zestaw dwóch małych, zgrabnych pudełeczek nie wiedziałam od czego zacząć. Utrwalacz w kolorze śnieżnobiałego pudru wywołał u mnie raczej paraliż przed nałożeniem go na twarz. Bałam się efektu mąki na twarzy. Z kolei drugi słoiczek z błyszczącym pyłem wywoływał bardziej miłe uczucia.
Zazwyczaj jest tak, że jeżeli mamy przed czymś obawy na końcu okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Tak też było w przypadku dwóch niewielkich pojemników marki Earthnicity.




Rozświetlacz na twarzy daje efekt według mnie oszałamiający.Dodaje zdrowego blasku z efektem lekkiej tafli. Skóra lśni, ale nie mieni się tandetnymi drobinami. Oczywiście nie nakładam go na całą twarz tylko punktowo, na kościach policzkowych, czole grzbiecie nosa, chociaż w można jak zaleca producent nakładać go także w kącikach oczu oraz łuku brwiowym - czyli w miejscach, które wymagają delikatnego rozświetlania.


Utrwalacz - faktycznie przedłuża trwałość  makijażu i to bardzo skutecznie. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie jeżeli planujemy wieczorne wyjście - gwarantuje doskonały makijaż bez poprawek. Mimo, że po otwarci ukazuje się biały proszek, to w rezultacie na twarzy staje się on transparentny i nie zmienia koloru wcześniej nałożonego podkładu. W swoim składzie zawiera substancje absorbujące nadmiar sebum oraz składniki rozpraszające światło, które świetnie współpracują z aparatami fotograficznymi i kamerami.

 

Jeżeli zainteresowały Was te malutkie cudeńka to spieszcie się bo właśnie trwa na nie promocja - klik



W moich poszukiwaniach naturalnych kosmetyków, tym razem dotarłam, aż do Tajlandii. Lubię i cenię polskie marki, ale te azjatyckie aromaty kuszą mnie niemiłosiernie. Nie po składnikach, ale właśnie po charakterystycznych woniach mogę poznać te zgoła odmienne produkty. Dzisiaj pochwalę się moim ulubionym peelingiem o cudownym zapachu jaśminu. 


Opis producenta:

Scrub solny do ciała Jaśmin Mystique Arom stworzony został z połączenia soli morskiej i oleju kokosowego oraz eterycznego olejku jaśminowego.

Sól morska pozyskiwana z Oceanu Spokojnego jest niezwykle bogata w mikroelementy dzięki czemu doskonale nadaje się do pielęgnacji całego ciała. Delikatny masaż ziarenkami soli złuszcza martwy naskórek, wygładza, nawilża i oczyszcza skórę, pobudza mikrocyrkulację oraz wspomaga walkę z cellulitem. Olej kokosowy, bogaty w kwasy tłuszczowe, wnikając w skórę odżywia ją i nawilża, zapobiega jej przesuszaniu nie pozostawiając równocześnie ciężkiego i tłustego filmu.

Kompozycja ta wzbogacona została dodatkowo w naturalny jaśminowy olejek eteryczny dzięki czemu zyskała ona subtelny, delikatny zapach jaśminu.

Skóra po masażu scrubem solnym pozostaje miękka, aksamitna, nawilżona i wzmocniona bogactwem składników odżywczych zawartych w soli morskiej i olejach.

Scrub solny Mystique Arom bazuje na naturalnych składnikach i jest całkowicie wolny od środków chemicznych. Z tego powodu mogą wystąpić niewielkie różnice w kolorze lub zapachu produktu.

To co urzeka od samego początku przy kontakcie z tym kosmetykiem to właśnie zapach. Jest na prawdę cudowny, bardzo intensywny i po prostu oszałamiający.


Scrub posiada grubą konsystencję przez co jest idealnym "zdzierakiem" martwego naskórka dla miejsc, które wymagają szczególnego traktowania. Jednak nie myślcie sobie, że ma on tendencję do podrażniania. Nic takiego. Pomimo mocno wyczuwalnych drobinek soli, scrub doskonale sprawdza się w miejscach, gdzie skóra jest delikatna i skłonna do podrażnień. Jednak ja nie stosuję go do twarzy. Używam go do peelingu całego ciała z mocnym naciskiem na uda, gdzie niestety występuje duże ryzyko powstawanie cellulitu.  Masaż który wykonuje trwa dość długo, bo czekam aż do całkowitego rozpuszczenia się soli. Ciało wówczas staje się fenomenalnie gładkie, jędrne i bardzo dobrze ukrwione.
Kolejną zaletą tego scrubu jest zawarty w składnikach olej kokosowy, który dzięki swoim właściwością pozostawia skórę doskonale nawilżoną. Dzięki temu zbędna jest aplikacja już jakichkolwiek balsamów czy oliwek.


Co daje nam scrub?
Zasada działania kosmetyków typu scrub polega na  złuszczaniu martwego naskórka, przez co skóra staje się głęboko oczyszczona, wygładzona i nabiera zdrowszego wyglądu. Warto wspomnieć, że systematyczne stosowanie scrubów zabezpiecza skórę przed rogowaceniem oraz pobudza produkcję włókien kolagenowo - elastynowych. 

Scrub pochodzi ze sklepu DAW THALE - klik, który prowadzi prawdziwa pasjonatka Tajlandii - dr n.med. Kinga Burda-Malarz, absolwentka Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Oferta tajskich kosmetyków i produktów do domowego SPA Daw Thale nie jest dziełem przypadku, a przekonań, filozofii oraz  reguły, na której opiera się medycyna i farmacja, a więc "cosmetology based evidence". Dzięki wyjątkowym połączeniu  naturalnych składników, można wybrać się w podróż do egzotycznej Tajlandii.


Scrub w cenie regularnej kosztuje 60 zł, ale specjalnie dla czytelników mojego bloga  mam dla Was rabat i to jaki, bo aż 40%  
Kod rabatowy  to: i_naturalnie dotyczy on tylko scrubów solnych i mgiełek

https://www.dawthale.pl/
Jak zapewne dobrze wiecie jestem wielką miłośniczką życia zgodnego z naturą i opartego na produktach pozbawionych chemii. Wszystko co mnie otacza także wybieram z wielką dbałością i starannością. Nie tylko przedmioty codziennego użytku, ale także kosmetyki i żywność. W dzisiejszych plastikowych czasach coraz łatwiej dotrzeć do naturalnych, zdrowych produktów. Kosmetyki przeważnie wynajduję w internecie, bo niestety sklepów stacjonarnych z prawdziwego zdarzenia w moim mieście jest na prawdę mało a asortyment ten, który mnie interesuje zazwyczaj jest na zamówienie. A ja jak mam zamawiać przez sklep to wolę kupić sama w sklepie internetowym.

Uwielbiam wszelkiego rodzaju targi, jarmarki gdzie mam możliwość poznać nowe, często raczkujące i nieznane polskie manufaktury, które produkują prawdziwie naturalne kosmetyki. Dlatego bardzo żałuje, że niestety nie w Poznaniu a w Warszawie, w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy, w dniach 25-26 listopada odbędą się już po raz trzeci Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. 
Nie ukrywam, że z wielką chęcią wzięłabym w nich udział gdyby nie odległość i czas, którego mi bardzo brakuje.  Obecnie mam bardzo napięty grafik i z czymkolwiek trudno się wyrabiam. 



W trzeciej edycji weźmie udział blisko 100 marek kosmetycznych, pojawią się też nowe firmy. Wstęp na Targi jest bezpłatny.
Wśród wystawców znajdą się znane już w branży marki takie jak m.in:
Annabelle Minerals, Naturativ, Ministerstwo Dobrego Mydła, John Masters Organic, Harmonique, Fresh & Natural, Jan Barba, Lush Botanicals, Lavera, Lily Lolo,  Hagi, Purite, Sylveco, Iossi, Esse Organic, Resibo, Ecolore, Amilie, Mokosh oraz Tradycyjne mydło.

Znacząca większość tych marek jest mi dobrze znana a jedną z nich właśnie poznaję i nie mogę się nadziwić. Mówię tutaj o TRADYCYJNYM MYDLE. Bardzo, ale to bardzo jestem zadowolona i mile zaskoczona używając tych mydełek. Warto tutaj wspomnieć, że ich produkcja, opiera się tylko na tłuszczach roślinnych, bez utwardzaczy, spieniaczy i innych niepotrzebnych składników. 

Recenzje tych mydełek ukażą się niebawem a póki co zachęcam Was widokiem mydła w płynie i piance ;)





Wstęp na targi jest bezpłatny – wystarczy wyjść z domu i przekonać się na własnej skórze o zaletach kosmetyków tworzonych z pasją i inspirowanych naturą.

Więcej informacji znajdziecie tutaj:



Ekocuda to nie tylko zwyczajne wydarzenie mające na celu promocję naturalnych kosmetyków, ale też wyjątkowa okazja aby spotkać i porozmawiać z takimi samymi maniakami naturalności co my :) Dodatkowo fakt, że będzie można przetestować, powąchać i  co najważniejsze, zabrać ze sobą do domu prawdziwe, kosmetyczne ekocuda jest bardzo kuszące.


Uwielbiam relaks w wannie a potem uroczy masaż pachnącymi olejami. Czuję się wtedy błogo i wiem, że wtedy na prawdę wypoczywam. Dzisiejszy post będzie dotyczył luksusowej świecy do masażu. A to co wyróżnia tą świecę od innych, to jej działanie - niecodziennie i inne od tradycyjnie rozumianej świecy.



To jakie składniki zawiera świeca, zamurowało mnie totalnie, bo nigdy bym nie przypuszczała, że może posiadać, aż tak bogaty skład. Jest to równoznaczne z tym, iż świeca nie tylko daje piękny płomień, ale wspaniale odżywia i nawilża skórę całego ciała.

Wosk sojowy - znakomicie natłuszcza skórę, nie powoduje alergii, nietoksyczny, spala się znacznie dłużej niż parafina
Wosk pszczelima działanie natłuszczające, ochronne i zapobiega wysuszaniu skóry. Uelastycznia, zmiękcza oraz nie pozwala na utratę wody przez naskórek. Świece z wosku pszczelego są tymi najbardziej luksusowymi.
Olej kokosowyodmładza skórę dzięki antyutleniaczom i witaminie E, nawilża, wspomaga leczenie ran, hamuje tworzenie przebarwień, tworzy barierę ochronną, regeneruje naskórek, przeciwdziała utracie wody. 
Wosk kandelilawosk roślinny, znakomicie natłuszcza i pielęgnuje skórę, najbardziej błyszczący ze wszystkich wosków
Masło sheabogate w kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, E i F - regeneruje i odnawia zniszczony naskórek. Wygładza i zmiękcza skórę jednocześnie chroniąc ją przed szkodliwymi czynnikami, m.in. promieniami UV. Stymuluje aktywność komórek do odmładzania. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy gojenia, niweluje reakcje alergiczne
Olej z awokado - zawiera witaminy A, B, D, E, H, K i PP. Silnie nawilża i odżywia, pomocny w pielęgnacji skóry dojrzałej, wrażliwej, suchej i starzejącej
Olej jojobawykazuje działanie antyoksydacyjne, zapobiega starzeniu się skóry, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Zmniejsza wydzielanie sebum,  łagodzi stany zapalne i regeneruje skórę
Aloesregeneruje skórę, ujędrnia, działa nawilżająco, osłaniająco i ochronnie. Wskazany jest dla cery suchej i dla cery z problemami dermatologicznymi
Olejek eteryczny goździkowy - przeciwbakteryjny, przeciwbólowy, uspokajający, podnosi poziom energii witalnej, pomocny w leczeniu depresji, generuje optymistyczne myślenie, zmniejsza oziębłość i pomaga przy impotencji
Olejek eteryczny z pomarańczyodmładza skórę, nawilża, redukuje zmęczenie, wzmacnia wiarę w siebie, pomaga przy depresjach, idealny w łagodzeniu PMS
Olejek eteryczny lawendowyprzeciwzmarszczkowy, antycellulitowy, reguluje pracę cery tłustej, przeciwbakteryjny, przeciwzapalny, przyspiesza gojenie skóry; relaksuje, uspokaja, likwiduje bezsenność, oczyszcza energię w pomieszczeniu, wprowadza w stan medytacyjny, łagodzi PMS
Witamina Eantyoksydant neutralizujący wolne rodniki (zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry), zmniejsza wrażliwość na promieniowanie UV, ma działanie przeciwzapalne, poprawia głębokie nawilżenie skóry*

*źródło: wszystkonaturalne.pl


Świeco podczas palenia topi się i tworzy ciepły, pachnący olejek, który wylewamy bezpośrednio na dłonie. Jego temperatura nie jest gorąca i nie trzeba się obawiać żadnego poparzenia. Chociaż nie ukrywam, że gdy pierwszy raz wykonywałam masaż miałam lekki stres co do ciepłoty olejku. Skóra staje się dopieszczona a umysł zrelaksowany. 
Świeca to nie jest dobrym pomysłem do pań, które w codziennej pielęgnacji stawiają na szybkość. Tutaj potrzebny jest rytuał, relaks, cała otoczka, która sprawi, że poczujemy się wyjątkowe.  

Sposób użycia:

Ze świecą jak to ze świecą nie ma wybitnej instrukcji obsługi. Należy ją oczywiście zapalić i pozwolić jej się palić się przez ok. 15-20 minut. Następnie zdmuchnąć płomień i powoli wylać roztopiony, ciepły olej na skórę i rozpocząć masaż. 


Świeca podczas palenia nie tylko pięknie wygląda, ale wspaniale pachnie i wypełnia tą wonią całą łazienkę.

 
Dzięki specjalnie wyprofilowanemu pojemnikowi, bardzo łatwo przelać rozgrzany olej na dłoń. 


Olejek jest bardzo treściwy i wymaga czasu aby się wchłonął. Nie jest to dla mnie niespodzianka, bo jak sama nazwa wskazuje jest to olejek do masażu. Świetnie się rozprowadza i powiem, że na prawdę można się poczuć jak w super, ekstra gabinecie SPA. Na taki domowy luksus pozwalam sobie z braku czasu tylko w weekendy.


Świecę do masażu w różnych wersjach zapachowych kupicie w sklepie wszytskonaturalne.pl  - klik
Jesień to wyjątkowy czas, kiedy dni są coraz krótsze a chłody pukają nam do okien i drzwi. Wtedy aby umilić sobie wieczory, parzę sobie herbatę w grubym, ceramicznym kubki, wyciągam ciepły koc i zapalam prawdziwą świecę.



Prawdziwą? Teraz na pewno pomyślicie, że znowu wymyślam, ale ja nikogo do niczego nie zmuszam, jedynie delikatnie sugeruję, że te wszystkie sprzedawane w sklepach świeczki i tealighty w różnych ślicznych kolorach i silnych zapachach, tak w z zasadzie są dość szkodliwe i ciągłe wdychanie ich oparów może wyrządzić dla naszego zdrowia wiele szkody. Dlaczego? Ponieważ są tak samo jak papierosy!!! Zawarte w nich takie substancje jak: formaldehydbenzentoluen oraz ftalany mogą wywołać:
  • bóle głowy, kłopoty z koncentracją,
  • podrażnienia oczu,
  • problemy z układem oddechowym: chrypka, kaszel
  • ryzyko chorób nowotworowych,
Dlatego ja wybieram i szukam tylko naturalnych i w pełni bezpiecznych świec wykonanych w wosku pszczelego. Dla mnie zapach palonej, woskowej świeci nie tylko wywołuje błogostan, ale sprawia, że w domu robi się jakby przytulniej i cieplej. 
Wiem z licznej literatury, że świece woskowe nie tylko doskonale jonizują powietrze ale także:
  • zmniejszają szkodliwe oddziaływanie promieniowania elektromagnetycznego. 
  • likwidują szkodliwe zapachy naturalne i sztuczne, w tym zapach dymu tytoniowego, 
  • likwidują bądź zmniejszają szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego monitorów, telewizorów, kuchenek i innych urządzeń elektrycznych
  • neutralizują szkodliwe dla organizmu promieniowanie podziemnych żył wodnych.




Ostatnio przeglądając fb trafiłam na post dotyczący naturalnych świec. Momentalnie kliknęłam w link i przepadłam. Tym oto sposobem trafiłam na malutka, manufakturę tych świec. 

Opis producenta:
Klasyczna świeca o kształcie walca wykonana w 100% z naturalnego wosku pszczelego oraz knota z czystej bawełny. Prosta forma świecy pasuje zarówno do nowoczesnych, jak i nieco bardziej klasycznych wnętrz, łatwo połączyć ją z innymi dodatkami. Dzięki zastosowaniu naturalnego wosku pszczelego świeca pali się jasnym ciepłym płomieniem, dając piękną poświatę. Świeca spala się bez dymu, wypełniając pomieszczenie przyjemnym, delikatny zapachem miodu i propolisu. Jej czas palenia jest znacznie dłuższy niż świec z parafiny czy stearyny. Wosk pszczeli podczas spalania nie emituje żadnych substancji szkodliwych dla zdrowia. Świeca nie zawiera olejków eterycznych i barwników. Po zapaleniu świecy z wosku pszczelego znaczną poprawę mogą odczuć osoby cierpiące na astmę, alergie i problemy z zatokami. Ich oddech staje się  łatwiejszy, a ich sen może być mniej zakłócony po zapaleniu czystej świecy woskowej w sypialni kilka godzin przed snem. Niektórzy astmatycy twierdzą, że ich objawy zniknęły całkowicie po tym, jak palili świece z wosku pszczelego codziennie przez kilka dni lub tygodni. Podczas palenia świecy z wosku pszczelego czujemy miły orzeźwiający zapach, a świeca nie wydziela żadnego dymu, nadaje ciepłe światło oraz wyjątkowy aromat - połączenie zapachu miodu i propolisu. Świece wykonane z wosku pszczelego są droższe w zakupie, jednak czas ich spalania jest znacznie dłuższy niż świec z parafiny czy stearyny.  




Moja opinia:

Świeca pali się bezdymnie i roztacza wokół siebie delikatny zapach wosku pszczelego i miodu, który działa na mnie relaksująco i odprężająco - jednym słowem urzeka. Świeca pali się spokojnie, nie dymi. Ważne jest jednak, aby odpowiednio o nią dbać i nie dopuszczać, aby długość knota była większa niż 5 mm. 

Póki co cieszę się jedną świecą i jest to moja świeca wędrująca, gdyż chodzę z nią po całym domu. Raz jest w salonie a raz w łazience gdzie towarzyszy mi podczas kąpieli.
Nie wiem jak Wam, ale jak dla mnie jesień to idealny czas aby rozpocząć sezon świecowy :)

Koszt takiej świecy to wydatek  39 zł ale starcza ona bardzo długo. Teraz marzą mi się tealighty do mojego kominka :)



Jeżeli tak jak ja cenicie wszystko co naturalne i zdrowe odsyłam Was do małej manufaktury NATURAL BEE gdzie znajdziecie szereg innych i wspaniałych świec z naturalnego wosku pszczelego.





Olejkowych wpisów ciąg dalszy. Tym razem będzie to post o suchym olejku do ciała o fantastycznych właściwościach ujędrniających i wygładzających. Produkt ten wpadł w moje rączki już kilka miesięcy temu, ale nie mogłam opisać go wcześniej, gdyż tego typu produkty wymagają czasu i systematyczności w stosowaniu. Nie łudźmy się, że po jednej czy dwóch aplikacjach będziemy mogły się cieszyć udami, jak pupa niemowlęcia. Niestety tak dobrze nie ma.


Olejek zamknięty jest w metalowym pojemniku z areozolem. Pachnie bardzo przyjemnie, czuć dość mocno zioła. Aplikuję się wyjątkowo łatwo, olej jak to olej ma lekki poślizg i czuć tłustość. Z kolei po nie długiej chwili skóra jest autentycznie miękka i sucha.
Po systematycznym stosowaniu zauważyłam gołym okiem, bardzo wyraźną poprawę wygładzenia nierówności na udach. Cellulit wyraźnie zmniejszył się, żeby nie powiedzieć, że zniknął, skóra jest miła i gładka w dotyku oraz bardziej jędrna, ale żeby być uczciwą muszę powiedzieć, że 
przed aplikacją olejku wykonywałam także suchy masaż oraz stosowałam dietę detoksykującą. 

Według mnie to bardzo fajny i godny polecenia produkt. Stosowałam go z wielką przyjemnością, a widoczne efekty jego działania napędzały mnie jeszcze bardziej do działania.

Dzisiaj na prawdę cieszę się i bez wstydu mogę iść na basen.




Jeżeli na własnej skórze chcecie się przekonać jak działa suchy olejek Puressentiel 
to odsyłam Was do profilu marki na FB:  https://www.facebook.com/puressentiel.polska/
oraz do strony producenta:  http://www.puressentiel.pl/