Najnowsze posty

Nic tak nie relaksuje jak przyłożenie głowy do poduszki. Ta chwila, kiedy wszystko się zatrzymuje, opada i czujemy ten spokój, ale czy zawsze tak jest? Ja np. im bardziej jestem zmęczona, tym trudniej mogę zasnąć. Myśli kłębią się w głowie i z każdą minutą jest coraz gorzej, a jak tylko zaczynam myśleć czego nie zdążyłam zrobić w pracy to już mam nockę z głowy. Dlatego staram się przed snem trochę wyciszyć, nie tylko popijając herbatę z melisy, paląc olejek lawendowy w kominku do aromaterapii, ale także rozpylając na łóżko odprężającą mgiełkę do poduszki prosto z Tajlandii. Wśród kilku dostępnych wariantów zapachowych wybrałam: lawendę i bergamotkę.


Opis producenta:

Mgiełka do poduszek Lawenda i bergamotka Mystique Arom stworzona została w 100% z naturalnych składników. Zawieszone w delikatnej mgiełce naturalne olejki eteryczne lawendowy i bergamotowy mogą być rozpylane w sypialni oraz bezpośrednio na poduszkę, pościel czy materac tworząc odprężającą i wyciszającą atmosferę odpoczynku.

Sposób użycia: Rozpylić w powietrzu lub bezpośrednio na poduszkę, pościel czy materac.
Wielkość: 60ml.
Składniki: Woda, alkohol, olejek lawendowy, olejek bergamotowy.


Zapach jest bardzo przyjemny, relaksujący i co ważne nie jest nachalny. Nie ma najmniejszych obaw, że leżąc na skropionej mgiełką poduszce może nas rozboleć głowa. Zauważyłam, też, że zapach ten powoli się ulatnia i następnej nocy musimy ponownie użyć naszej mgiełki. 
Zapewniam, że aromat lawendy doskonale odpręża, relaksuje i delikatnie wprowadza nas w objęcia Morfeusza. 
Ten lawendowy produkt świetnie się też sprawdza, jako odświeżacz powietrza w toalecie. 



Mgiełkę kupicie w cenie 37 zł w sklepie Daw Thale - klik 
A dla czytelników mojego bloga mam specjalny 40% rabat. Wystarczy w zamówieniu wpisać kod:  i-naturalnie.



Od momentu kiedy spaliłam sobie włosy odżywką, walczę z nimi z lepszym lub gorszym skutkiem. Cały czas poszukuje idealnego produktu, który choćby trochę poprawił ich stan. Czytając recenzje trafiłam na bardzo zachwalany żel do formowania loków Natura Siberica. Kupiłam go stacjonarnie w sklepie firmowym Siberica w galerii Malta w Poznaniu.  Oczywiście Panie z obsługi zupełnie oderwane od rzeczywistości. Wiedza na poziomie zerowym, nic doradzić, nic podpowiedzieć. Masakra. Stoją, uśmiechają się, ale jak zadasz pytanie to tragedia - wzrok szukający rozumu. Nie wiem czy nie szkolą tych dziewczyn, czy co? Przecież przez taki kontakt z klientem, firma mocno traci.


Opis producenta:
Żel formuje i utrwala loki, a także chroni przed termo-oddziaływaniem przy stylizacji. Nadaje lokom sprężystość, utrzymuje ich kształt w ciągu całego dnia, nawet przy zwiększonej wilgotności.

ZALETY:
- Formuje i utrwala loki
- Utrzymuje stylizację w ciągu dnia
- Zapewnia lokom sprężystość i elastyczność

Żel formuje i utrwala loki, a także chroni przed termo-oddziaływaniem przy stylizacji. Nadaje lokom sprężystość, utrzymuje ich kształt w ciągu całego dnia, nawet przy zwiększonej wilgotności.

Wchodzące w skład żelu witaminy i aminokwasy odżywiają i regenerują włosy, oleje ałtajskiego rokitnika i szarłatu przyczyniają się do powstawania keratyny zapewniającej włosom wytrzymałość i blask.
Róża damasceńska (arktyczna) i proteiny jedwabiu zachowują wilgoć głęboko w strukturze włosa. Wasze loki staną się sprężyste, błyszczące i fantastycznie piękne!

SPOSÓB UŻYCIA: Nanieść żel na wilgotne włosy i wysuszyć suszarką, wówczas fryzura zyska objętości i całość będzie dobrze trzymać się w ciągu dnia.

Moja opinia:

MASAKRA!!!  powiem tylko tyle. Loki? jakie loki?
Niezależnie od ilości nałożonego żelu, włosy są klejące, lepkie, tłuste strączki o lokach  nie ma mowy. Włosy są nim oblepione, przez co stają się matowe, sztywne, jak druty i suche jak pieprz. Efekt tragiczny. 
Próbowałam chyba wszystkich metod:
na mokro, 
na sucho,
w ilości orzecha włoskiego,
w ilości połowy orzecha włoskiego :)
i nic.
Ostatecznie żel wylądował w koszu, bo oprócz ślicznego zapachu, nie robi on nic pozytywnego, z wyjątkiem tego, że mnie wkurzał. O niebo lepsze efekty przynosi mi żel z siemienia lnianego, który przygotowuje sama i do tego jest w 100% naturalny, bo rokitnikowy skład pozostawia też wiele do życzenia :(

Skład INCI: Aqua, Acrylates/Methacrylamide Copolymer, Cocoyl Proline, Hydroxyethylcellulose, Hydroxypropyl Guar, Silk Amino Acids, Sodium Cocoyl Glutamate, Potassium Hydroxide, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Water*, Angelica Archangelica Root Extract*, Melilotus Officinalis Water*, Pinus Pumila Needle ExtractWH, Geranium Sibiricum ExtractWH, Iris Sibirica Extract WH,Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 EstersPS, Phospholipids, Sphingolipids, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR, Hydrolyzed Vegetable Protein, Panthenol, Glyceryl Oleate,  Glyceryl Linoleate, Glyceryl Linolenate, Retinyl Palmitate, Biotin, Folic Acid, Cyanocobalamin, Niacinamide, Pantothenic Acid, Pyridoxine, Ribaflavin, Thiamine, Yeast Polypeptides, Potassium Sorbate, Caprylhydroxamic Acid, Benzyl Alcohol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool.
(*) – składniki organiczne
(WH) –  organiczne ek
strakty dziko rosnących syberyjskich roślin
(PS) – pochodna oleju cedrowego

Cena ok. 35 zł 

Nie polecam!!!


O tym, że wybieram produkty naturalne i staram się, aby moje życie było zgodne z naturą to już wiecie. Dlatego postanowiłam dodać do bloga, nową tematykę - "książki". W ten sposób chciałabym dzielić się z Wami tym co czytam i z czego czerpię inspiracje. Paradoksalnie pierwszą recenzją będzie książka, którą kupiłam jako ostatnią, i jest to wznowiony bestseller Agnieszki Maciąg "Smak Życia". 
Dlaczego właśnie ta książka? Ponieważ bardzo długo na nią czekałam. Gdy po raz pierwszy trafiłam na bloga Pani Agnieszki poczułam niesamowitą magię, spokój i miłość, która, aż kipiała z każdego wpisu. W ten sposób nie tylko poczułam zastrzyk energii, ale uwierzyłam w siebie i w szczęście, które jest na wyciągnięcie każdego z nas, bo każdy ma miłość w sobie, i każdy zasługuje na to aby żyć otulonym w szal utkany z miłości. 


Dlaczego właśnie ta książka? Ponieważ bardzo długo na nią czekałam. Gdy po raz pierwszy trafiłam na bloga Pani Agnieszki poczułam niesamowitą magię, spokój i miłość, która, aż kipiała z każdego wpisu. W ten sposób nie tylko poczułam zastrzyk energii, ale uwierzyłam w siebie i w szczęście, które jest na wyciągnięcie każdego z nas, bo każdy ma miłość w sobie, i każdy zasługuje na to aby żyć otulonym w szal utkany z miłości. 

Smak życia to pięknie wydana książka nie tylko o życiu, ale jest swoistym drogowskazem, elementarzem dla zagubionych i szukających w gąszczu otaczającego nas świata znaleźć sens.

Ta gruba, bo licząca przeszło 350 stron księga, od pierwszej strony pozwala nam nie tylko poznać bliżej Panią Agnieszkę, ale daje nam możliwość wczuć się w rolę młodej modelki i jej codziennych rozterek związanych m.in. z dietą i utrzymaniem odpowiedniej wagi oraz odnalezienia się w nowym miejscu z nową kuchnią i nowymi smakami. Autorka cudownie i ciepło wspomina czasy dzieciństwa, jej pierwsze kroki w kuchni. Następnie jak na talerzu mamy podane naturalne przepisy na domowe płukanki, maseczki do włosów a także mikstury do stosowania na twarz i ciało. Dalej pojawiają się przepisy, które są bardzo zmysłowo, oplecione komentarzem, czasami wspomnieniami z dzieciństwa, że książkę tę czyta się jednym tchem i w niczym nie przypomina ona suchych książek kucharskich, gdzie mamy tylko listę składników i sposób wykonania. Tutaj znajdziemy swoisty pamiętnik, dobre rady i wskazówki, m.in. jakie produkty wybierać, czym się kierować oraz z czego czerpać siłę i zdrowie. Daje to zupełnie inne podejście do życia. Sprawia, że i nam wracają wspomnienia :)

Zaletą kuchni Pani Agnieszki jest to, że stawia ona przede wszystkim na zdrowe dania a przy tym takie, które przygotowuje się szybko, bez przesiadywania w kuchni cały dzień. Przez to bardzo łatwo zmienić dotychczasowe nawyki i spróbować nowych, często nieznanych smaków - w tym przypadku "życia" :) To co lubię w tych przepisach to wbrew pozorom prostota, która ostatecznie staje się czymś wysublimowanym. Także z dostępnością użytych składników nie ma żadnych problemów.

Książka ta jest idealna dla osób, które rozpoczynają przygodę z kucharzeniem , gdyż w sposób prosty prowadzi za rączkę i daje m.in. spis niezbędników w kuchni oraz fenomenalne i proste przepisy jak np. oliwa czosnkowa czy suszone pomidory w zalewie.

Książka wzbogacają cudowne zdjęcia zarówno samej Pani Agnieszki jak i jej męża, fotografa - Roberta Wolańskiego. 









Na samym końcu podany jest dokładny spis potraw, co później ułatwia odszukiwanie ulubionej potrawy :)




Książka jest bardzo solidna, gruba okładka, kartki szyte - podczas czytania, jak i gotowania - nic się nie rozkleja, kartki nie "latają".
Liczna stron: 352
Format: 16,5 x 23,5 cm
Cena: od 33 + wysyłka - szczegóły na ceneo - klik

Ja zachęcam do przeczytania tej książki i gwarantuje, że nie będzie zbierać  kurzu na półce, gdyż będzie w ciągłym użyciu :) 
Po kilku przetestowanych już produktach marki "DOMOWY KOSMETYK" z których byłam bardzo zadowolona, przyszedł czas na produkty do pielęgnacji twarzy. Specjalny zestaw dwóch ślicznych, szklanych buteleczek dostosowanych dla skóry dojrzałej - na dzień i na  noc


Oba kosmetyki już z wyglądu prezentują się cudownie. Prosto, ale z klasą. Składniki użyte do produkcji tych kremów są naturalne i specjalnie dobrane do pielęgnacji skóry dojrzałej.

Recenzję zawsze lepiej rozpocząć od dobrych rzeczy, dlatego jako pierwszy na tapetę pójdzie krem na noc 30+
Krem ma dość gęstą, kremową konsystencję. Bardzo solidnie nawilża skórę, pozostawiając na niej tłusty film. Rano skóra jest wyjątkowo gładka, miękka i idealnie nawilżona. Szczególnie widać to w okolicach policzków, które są z natury przesuszone. Nie zapycha, nie uczula i nie podrażnia.  Mam wrażenie, że skóra piję ten krem co ma przełożenie na jej późniejszy wygląd.
Zapach ziołowy, przyjemny prosto z polskich łąk. 
Bardzo polecam ten krem, gdyż świetnie się sprawdza w swojej roli.
 
Opis producenta:
Krem na noc 30+ to propozycja naturalnego kosmetyku do stosowania przed snem, przygotowywanego w domowych warunkach. Stanowi alternatywę dla masowo produkowanych środków, które w wielu przypadkach zawierają groźne dla organizmu składniki. Krem na noc 30+jest natomiast ekologiczny i silny w działaniu, a jednocześnie łagodny dla wrażliwej cery.

Działanie

  • nawilża
  • łagodzi podrażnienia
  • regeneruje i odbudowuje zniszczoną skórę
  • wygładza cerę.
  • powstrzymując starzenie i rozwój bakterii

Naturalny skład


  • Masło shea, doskonale znane z cech pielęgnacyjnych i regeneracyjnych. Stanowi podstawę naturalnych kosmetyków działających na skórę, którą odmładza, nawilża, ujędrnia i zmiękcza. Przyspiesza gojenie ran i walkę ze stanami zapalnymi. Chroni przed skutkami działania czynników atmosferycznych.
  • Olej ze słodkich migdałów, który w naturalny sposób zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych poprzez wzmocnienie bariery lipidowej. Działa nawilżająco i łagodząco.
  • Olej babassu, powstrzymuje rozwój bakterii, wzmacnia i zmiękcza skórę, przyspieszając jej nawilżenie i regenerację.
  • Olej arganowy, bardzo często wykorzystywany w dermatologii. Wzmacnia i odżywia zniszczoną skórę, zabezpiecza przed wpływem czynników atmosferycznych i wysuszeniem.
  • Hydrolat oczarowy, antyoksydacyjny, antyseptyczny, przeciwzapalny i antybakteryjny. Wzmacnia naczynka krwionośne, zmniejsza produkcję serum, wspiera odbudowę skóry.
  • Ekstrakt z rumianku (bisabolol) – przeciwdziała denerwującym objawom problemów ze skórą, czyli swędzeniu, pieczeniu, podrażnieniu i zaczerwienieniu. Zwalcza rozwój bakterii i grzybów, a także objawów alergii.
  • Aloes, znane na całym świecie źródło ochrony dla zniszczonej, suchej skóry. Przyspiesza odbudowę komórek, poprawia ukrwienie, łagodzi objawy większości chorób cery.
  • Kwas hialurowy, popularne źródło ujędrniania i odmładzania skóry w każdym wieku.

Sposób przechowywania

Kosmetyk jest ważny 2 lata od daty produkcji umieszczonej na opakowaniu. Po otwarciu należy zużyć maksymalnie w ciągu trzech miesięcy.
Krem do codziennego stosowania, delikatnego wmasowywania na czystą skórę przed snem. Chronić przed dostępem dzieci. Przechowywać w suchym i zacienionym miejscu.

INCI : Aqua, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Cetearyl Olivate, Olus Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Sorbitan Olivate, Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Bisabolol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Tocopheryl Acetate, Niacinamide, Gluconolactone, Sodium Benzoate,  Citric Acid, Allantoin, Potassium Sorbate, Sodium Hyaluronate, 

Cena 86 zł za pełnowymiarowe opakowanie
Klik do sklepu - tutaj


Nie zawsze jest cudownie ...

No i przyszedł czas na krem na dzień 30+, z którym wiązałam także wielkie nadzieje. Jednak okazało się, że zawiera w swoim składzie "coś" co mnie niemiłosiernie podrażnia.  Nie dawało mi to spokoju i zrobiłam sobie w excelu porównanie składników tych dwóch kremów i wyłoniłam te którymi się różnią. Według mnie i moich przypuszczeń uczulił mnie olejek arachidowy. Zastanawia mnie to, bo arachidu mogę jeść i nic się nie dzieje, a tutaj taka przykra niespodzianka. Aby nie być gołosłowną poniżej zdjęcie, wykonane po dosłownie 2 minutach po aplikacji :(

zdjęcie oryginalne wykonane telefonem

Porównanie składników obu kremów:
Przykro mi, że piszę taką recenzję, ale inaczej nie mogę. Zawsze opisuję na blogu prawdę to i tym razem  nie mogło być inaczej. 
Na stronie sklepu, krem ten ma bardzo pochlebne opinię w co nie wątpię, ale prawdą jest, że moja skóra jest wyjątkowo wrażliwa i bardzo łatwo reaguje alergicznie.
Widoczne na zdjęciu zaczerwienienie zmyłam od razu wodą, potem mydłem i zeszło z twarzy dopiero po kilku godzinach. Piekło niemiłosiernie, jak po oparzeniu słonecznym :(
Niestety nic więcej na temat tego kremu powiedzieć nie mogę, gdyż po takim jego starcie, więcej już nie zaryzykowałam jego stosowania. 

50 ml kosztuje 50 zł 
link do sklepu -  klik

Opis producenta

Krem na dzień po 30 roku życia

Każdy dzień to nowa okazja do pielęgnacji skóry. Skóry, która praktycznie zaraz po osiągnięciu dojrzałości traci swoje najpiękniejsze właściwości. Aby przeciwdziałać skutkom starzenia, warto od samego początku postawić na organiczne, zdrowe kosmetyki naturalne.
Krem na dzień przygotowany z myślą o osobach, które przekroczyły trzydziesty rok życia, pielęgnuje każdy rodzaj cery. Ma na celu przede wszystkim nawilżenie, odświeżenie i wygładzenie twarzy. Dobór ekologicznych substancji pozwala zabezpieczyć skórę przed starzeniem, wykorzystując wygodną i popularną formę kremu na dzień.

Działanie

  • nawilżanie cery suchej i normalnej
  • regeneracja zmęczonej skóry twarzy
  • wygładzanie twarzy i przeciwdziałanie skutkom starzenia
  • zapobieganie negatywnym skutkom promieniowania ultrafioletowego
  • dostarczenie organizmowi naturalnych, zdrowych witamin

Naturalny skład kremu 30+

Aby uzyskać pożądany efekt bez skutków ubocznych, krem jest przygotowywane ręcznie, wyłącznie na bazie naturalnych składników. O pozytywnym działaniu decydują takie substancje jak:
  • Masło shea, znane z szerokiego zastosowania dermatologicznego, od wspomagania gojących się ran i poparzeń, przez ochronę przed wpływem czynników pogodowych, po ujędrnianie i wygładzanie skóry.
  • Olej ze słodkich migdałów, który zabezpiecza skórę przed działaniami atmosferycznymi i regeneruje widoczne oznaki zmęczenia i podrażnienia.
  • Olej babassu, antybakteryjny i nawilżający skórę twarzy.
  • Olej arganowy, dzięki któremu możliwa jest zdrowa pielęgnacja i regeneracja twarzy. Działa nie tylko doraźne, ale chroni i wzmacnia skórę na przyszłość.
  • Ekstrakt z granatu, który zmiękcza i ujędrnia skórę. Wspomaga zwalczanie obrzęków, bakterii i zapaleń. Pomaga produkować kolagen i elastynę, zwiększa ukrwienie twarzy.
  • Woda kwiatowa z zielonej herbaty, odświeżająca i odmładzająca twarz. Polecana w leczeniu zapaleń, alergii i delikatniejszych oparzeń.
  • Kwas hialuronowy, który wspiera działanie substancji aktywnych, pomaga w gojeniu, nawilżaniu, ujędrnianiu i wygładzaniu skóry.

Sposób użycia

Krem należy stosować codziennie rano, tuż po oczyszczeniu skóry na twarzy, szyi i dekolcie. Najlepiej sprawdza się delikatne wklepywanie palcami. Po otwarciu nie zapomnij zużyć produktu wciągu 3 miesięcy. Kosmetyk jest ważny 2 lata od daty produkcji zawartej na spodzie opakowania.


 INCI : Aqua, Camellia Sinensis Leaf Water, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Cetearyl Olivate, Orbignya Oleifera Seed Oil, Olus Oil, Sorbitan Olivate, Argania Spinosa Kernel Oil,Punica Granatum Extract, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Arachis Hypogaes Oil, Tocopherol, D-panthenol, Niacinamide, Gluconolactone, Allantoin, Citric Acid, Potassium Sorbate,  Sodium Beznozate,Sodium Hyaluronate,


Od wielu lat zajmuje się naturalną pielęgnacją, ale o zastosowaniu w niej kokonów jedwabnika usłyszałam dopiero niedawno. Te niezwykle delikatne i w pełni naturalne kokony stanowią źródło protein jedwabnych, które są bardzo podobne do protein występujących w skórze i włosach. Są tak delikatne, że mogą być używane przez skóry wyjątkowo delikatne i wrażliwe. 


Jest wiele osób, które z uwagi na nadwrażliwość skóry, nie może stosować peelingów, szczotek do masażu twarzy, czy innych metod oczyszczania i wygładzania twarzy. Dla tych wszystkich, szczerze polecam kokony jedwabnika. Dzięki nim w sposób bardzo delikatny i nieinwazyjny można usunąć zanieczyszczenia, wygładzić skórę twarzy a przy tym wykonać relaksacyjny masaż twarzy.


Sposób użycia:
Kokony przed użyciem należy zanurzyć w ciepłej wodzie (60-70 st.C) na około 5-10 min aby zmiękły. W tym czasie należy oczyścić twarz z makijażu. Przed użyciem kokonów można opłukać twarz wodą, w której były zanurzone. Następnie należy nałożyć kokony na palce i wykonać nimi delikatny masaż całej twarzy i dekoltu. Po skończonym zabiegu należy je opłukać w ciepłej wodzie i pozostawić do wyschnięcia w suchym, czystym pojemniku. Kokon może być użyty kilkakrotnie.


Ważne jest aby zanim rozpoczniemy masaż kokonami, skóra była na prawdę idealnie czysta, wówczas jeden kokon można śmiało wykorzystać kilka razy. Pierwszy kokon, który użyłam nie nadawał się do kolejnych zabiegów, gdyż jak dziecko nie mogłam się doczekać jego działania i twarz nie oczyściłam zbyt dokładnie, ale zrobił to za to kokon :) Mało estetycznie wyglądający po 1 użyciu, musiał wylądować w koszu. Przy kolejnych byłam już mądrzejsza.
Masaż kokonem wykonuje zawsze wieczorem i nie codziennie.  
Po zastosowaniu cudownych właściwości jedwabnika na skórę nie aplikuję już żadnych kosmetyków. Daje jej możliwość wchłonięcia jak najwięcej dobroci z kokona i tylko z niego.
Skóra po takim zabiegu jest wyjątkowo gładka i nawilżona a wszystko to dzięki wspomnianym już wcześniej aminokwasom:

Fibroina, główny składnik nici jedwabnych, jest białkiem o ogromnej zdolności do wiązania wody, dzięki czemu stosowana jest chętnie w kosmetykach o właściwościach nawilżających, przeznaczonych szczególnie do cery suchej. Jest też niezwykle delikatna i nie podrażnia skóry. 

Serycyna, zwana klejem jedwabnym lub jedwabiem w płynie, służy do scalania nitek jedwabiu. Używana jest w ekskluzywnych preparatach przeznaczonych do pielęgnacji włosów i skóry. Ma właściwości nawilżające i tworzy mikrofilm, który zatrzymuje ucieczkę wody pozwalając jednocześnie skórze swobodnie oddychać. Wykazuje właściwości antyutleniające i chroni przed wolnymi rodnikami. Ujednolica koloryt skóry oraz pomaga zmniejszać jej stany zapalne i zmiany trądzikowe.


Kokony są całkowicie naturalne, nie są poddawane chemicznemu wybielaniu, ani czyszczeniu.
Pakowane są w estetyczny, plastikowy, zakręcany słoiczek. 
W środku znajdują się aż 22 sztuki i kosztują w cenie regularnej 50 zł. Aktualnie trwa na nie kusząca promocja.
Jeżeli zainteresowały Was te malutkie cuda natury to zachęcam do odwiedzenia sklepu z kosmetykami z Tajlandii Daw Thale - klik

https://www.dawthale.pl/
Niestety czas biegnie nieubłaganie i odbija się na naszej twarzy. Przykre jest, że tego procesu nie da się zatrzymać, ale pocieszające jest, że można go spowolnić. To co jest prawdziwą zmorą wprost z horroru, to zmiana wyglądu twarzy i spojrzenia.  Pierwsze pojawiają się zmarszczki mimiczne, następnie następuje utrata jędrności, potem opadanie górnej powieki co powoduje, że nasze spojrzenie zdaje się być mniej wyraziste. Do tego opadające kącik oczu nadają nam smutny wygląd. Zmienia się kontur oka i tym samym nie tylko wyglądamy starzej, ale także na bardziej zmęczone.
Ja do swojej pielęgnacji wprowadziłam produkty, których skład może wzbudzać grymas na twarzy i lekki opór, gdyż kojarzy się nam mało sympatycznie, mowa o śluzie ślimaka.


Produkty z tym składnikiem produkuje  ekskluzywna  marka  hiszpańskich,  organicznych  kosmetyków  do  pielęgnacji  twarzy  Helixium. Receptury tych produktów  zostały  opracowane  przy  współpracy doświadczonych specjalistów z wysoce skutecznych składników naturalnych.

Śluz ślimaka:
  • regeneruje skórę,
  • działa przeciwzmarszczkowo,
  • intensywnie i długotrwale nawilża,
  • pomaga w walce z przebarwieniami,
  • wygładza,
  • ujędrnia,
  • odżywia,
  • przy regularnym stosowaniu usuwa blizny i zmiany potrądzikowe,
  • działa antybakteryjne,
  •  pełni funkcję ochronną.
Śluz ślimaka jest bogaty w drogocenne dla skóry składniki takie jak:
  • alantoina,
  • kwas glikolowy,
  • mukopolisaharydy,
  • kolagen,
  • elastyna,
  • kwas hialuronowy,
  • naturalne antybiotyki,
  • witaminy A, C i E.

Ponadto  zawiera  unikalną  kompozycję  naturalnych  protein,  które  łatwo oraz  szybko  przenikają  ludzką  skórę i przywracają jej prawidłowe funkcjonowanie.

Warto tutaj wspomnieć, że wykorzystywany  w  tych kosmetykach organiczny śluz jest pozyskiwany ręcznie w sposób nieinwazyjny, bezbolesny  i  całkowicie  bezpieczny dla ślimaków :)




Konktur oka to kosmetyk w postaci  bardzo wygodnego do aplikacji roll-onu. Takie rozwiązanie to doskonały pomysł w pielęgnacji skóry pod oczami, gdyż roll-on delikatnie masuje, chłodzi, pobudza krążenie i co za tym idzie świetnie walczy z workami pod oczami. Masaż taki jest nie tylko bardzo przyjemny, ale sprawia, że skóra staje się bardziej napięta i jędrna. 

Roll-on stosuje codziennie rano i wieczorem. Praktycznie bezzapachowy, leciutki płyn wchłania się bardzo szybko i momentalnie napina skórę. Nie wywołuje u mnie żadnych przykrych dolegliwości, tzn. oczy nie pieką, nie szczypią, ani też nie łzawią.  



Osobiście bardzo chwalę sobie ten produkt przede wszystkim za jego działanie. Mimo, że nie zauważyłam efektu wygładzenia zmarszczek, to skóra stała się bardziej "zwarta", jędrna i jaśniejsza. Mam wrażenie, że cienie pod oczami uległy rozjaśnieniu. Roll-on jest niezastąpiony pod makijaż, ponieważ, tak jak już wspomniałam, napina skórę momentalnie i spojrzenie staje się łagodniejsze, pogodniejsze i twarz nie wygląda na zmęczoną. Roll-on używam już blisko dwa miesiące i cały czas liczę, że niektóre zmarszczki jednak się wygładzą. Sama gołym okiem teraz tego nie widzę, ale zrobiłam zbliżenie moich oczek przed rozpoczęciem używania Helixium i planuje zrobić kolejne za miesiąc. Wtedy będę mogła powiedzieć coś więcej.

Cena tego produktu to 104 zł, ale teraz jest w promocji i kosztuje 88 zł więc jeżeli chcecie go wypróbować to teraz jest ku temu najlepsza okazja. Ja polecam :)
Roll-on kupicie tutaj - klik





Gdy po raz pierwszy trzymałam w dłoniach zestaw dwóch małych, zgrabnych pudełeczek nie wiedziałam od czego zacząć. Utrwalacz w kolorze śnieżnobiałego pudru wywołał u mnie raczej paraliż przed nałożeniem go na twarz. Bałam się efektu mąki na twarzy. Z kolei drugi słoiczek z błyszczącym pyłem wywoływał bardziej miłe uczucia.
Zazwyczaj jest tak, że jeżeli mamy przed czymś obawy na końcu okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Tak też było w przypadku dwóch niewielkich pojemników marki Earthnicity.




Rozświetlacz na twarzy daje efekt według mnie oszałamiający.Dodaje zdrowego blasku z efektem lekkiej tafli. Skóra lśni, ale nie mieni się tandetnymi drobinami. Oczywiście nie nakładam go na całą twarz tylko punktowo, na kościach policzkowych, czole grzbiecie nosa, chociaż w można jak zaleca producent nakładać go także w kącikach oczu oraz łuku brwiowym - czyli w miejscach, które wymagają delikatnego rozświetlania.


Utrwalacz - faktycznie przedłuża trwałość  makijażu i to bardzo skutecznie. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie jeżeli planujemy wieczorne wyjście - gwarantuje doskonały makijaż bez poprawek. Mimo, że po otwarci ukazuje się biały proszek, to w rezultacie na twarzy staje się on transparentny i nie zmienia koloru wcześniej nałożonego podkładu. W swoim składzie zawiera substancje absorbujące nadmiar sebum oraz składniki rozpraszające światło, które świetnie współpracują z aparatami fotograficznymi i kamerami.

 

Jeżeli zainteresowały Was te malutkie cudeńka to spieszcie się bo właśnie trwa na nie promocja - klik



W moich poszukiwaniach naturalnych kosmetyków, tym razem dotarłam, aż do Tajlandii. Lubię i cenię polskie marki, ale te azjatyckie aromaty kuszą mnie niemiłosiernie. Nie po składnikach, ale właśnie po charakterystycznych woniach mogę poznać te zgoła odmienne produkty. Dzisiaj pochwalę się moim ulubionym peelingiem o cudownym zapachu jaśminu. 


Opis producenta:

Scrub solny do ciała Jaśmin Mystique Arom stworzony został z połączenia soli morskiej i oleju kokosowego oraz eterycznego olejku jaśminowego.

Sól morska pozyskiwana z Oceanu Spokojnego jest niezwykle bogata w mikroelementy dzięki czemu doskonale nadaje się do pielęgnacji całego ciała. Delikatny masaż ziarenkami soli złuszcza martwy naskórek, wygładza, nawilża i oczyszcza skórę, pobudza mikrocyrkulację oraz wspomaga walkę z cellulitem. Olej kokosowy, bogaty w kwasy tłuszczowe, wnikając w skórę odżywia ją i nawilża, zapobiega jej przesuszaniu nie pozostawiając równocześnie ciężkiego i tłustego filmu.

Kompozycja ta wzbogacona została dodatkowo w naturalny jaśminowy olejek eteryczny dzięki czemu zyskała ona subtelny, delikatny zapach jaśminu.

Skóra po masażu scrubem solnym pozostaje miękka, aksamitna, nawilżona i wzmocniona bogactwem składników odżywczych zawartych w soli morskiej i olejach.

Scrub solny Mystique Arom bazuje na naturalnych składnikach i jest całkowicie wolny od środków chemicznych. Z tego powodu mogą wystąpić niewielkie różnice w kolorze lub zapachu produktu.

To co urzeka od samego początku przy kontakcie z tym kosmetykiem to właśnie zapach. Jest na prawdę cudowny, bardzo intensywny i po prostu oszałamiający.


Scrub posiada grubą konsystencję przez co jest idealnym "zdzierakiem" martwego naskórka dla miejsc, które wymagają szczególnego traktowania. Jednak nie myślcie sobie, że ma on tendencję do podrażniania. Nic takiego. Pomimo mocno wyczuwalnych drobinek soli, scrub doskonale sprawdza się w miejscach, gdzie skóra jest delikatna i skłonna do podrażnień. Jednak ja nie stosuję go do twarzy. Używam go do peelingu całego ciała z mocnym naciskiem na uda, gdzie niestety występuje duże ryzyko powstawanie cellulitu.  Masaż który wykonuje trwa dość długo, bo czekam aż do całkowitego rozpuszczenia się soli. Ciało wówczas staje się fenomenalnie gładkie, jędrne i bardzo dobrze ukrwione.
Kolejną zaletą tego scrubu jest zawarty w składnikach olej kokosowy, który dzięki swoim właściwością pozostawia skórę doskonale nawilżoną. Dzięki temu zbędna jest aplikacja już jakichkolwiek balsamów czy oliwek.


Co daje nam scrub?
Zasada działania kosmetyków typu scrub polega na  złuszczaniu martwego naskórka, przez co skóra staje się głęboko oczyszczona, wygładzona i nabiera zdrowszego wyglądu. Warto wspomnieć, że systematyczne stosowanie scrubów zabezpiecza skórę przed rogowaceniem oraz pobudza produkcję włókien kolagenowo - elastynowych. 

Scrub pochodzi ze sklepu DAW THALE - klik, który prowadzi prawdziwa pasjonatka Tajlandii - dr n.med. Kinga Burda-Malarz, absolwentka Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Oferta tajskich kosmetyków i produktów do domowego SPA Daw Thale nie jest dziełem przypadku, a przekonań, filozofii oraz  reguły, na której opiera się medycyna i farmacja, a więc "cosmetology based evidence". Dzięki wyjątkowym połączeniu  naturalnych składników, można wybrać się w podróż do egzotycznej Tajlandii.


Scrub w cenie regularnej kosztuje 60 zł, ale specjalnie dla czytelników mojego bloga  mam dla Was rabat i to jaki, bo aż 40%  
Kod rabatowy  to: i_naturalnie dotyczy on tylko scrubów solnych i mgiełek

https://www.dawthale.pl/