Najnowsze posty

Są kosmetyki które po prostu muszę mieć w swojej łazience, bez których nie umiem żyć. Jednym z takich "niezbędników" jest czarne mydło. Miałam już ich sporo: w płynie, tradycyjne, z różnymi dodatkami, różnych firm. Jednak prawdziwy efekt niewiarygodnie gładkiej skóry poznałam dzięki marce Beaute Marrakech, która na dzień dzisiejszy ;) oferuje najlepsze czarne mydło na rynku.


Mydło to kupiłam podczas wielkiej promocji, które sklep organizuje dość często. Wówczas skusiłam się na cały zestaw hammam czyli czarne mydło, glinkę Rhassoul i rękawicę kessę klik oraz  oraz drugi, mniejszy słoiczek, aby mieć go także w domu rodziców klik 
I tutaj spotkała mnie niespodzianka. Gdy otworzyłam oba słoiczki moim oczom ukazały się dwa różne kolory. Od razu sprawdziłam dokładnie opakowania, czy aby na pewno kupiłam to same. Okazało się, że kolor czarnego mydła uzależniony jest od stopnia dojrzałości użytych oliwek, stąd taka różnica w wyglądzie. 


Jeżeli wcześniej nie używaliście czarnych mydeł do już warto się z nim zaprzyjaźnić. Gwarantuję, że będzie to długa przyjaźń, na lata.
Czarne mydło - to galaretowata maź o mocno oliwkowym zapachu, z nutą palonego drewna. Galareta jest zwarta i gęsta. W kontakcie z wodą tworzy przyjemną i delikatną piankę.

Opis producenta:
Naturalne czarne mydło Savon Noir wytwarzane jest tradycyjną marokańską metodą z czarnych oliwek oraz oleju oliwnego. (...) działa jak naturalny peeling enzymatyczny, delikatnie złuszcza martwy naskórek oraz wspomaga detoksykację komórek. Oczyszcza pory, reguluje wydzielanie sebum. Skutecznie wygładza skórę, zmiękcza, nawilża oraz dogłębnie odżywia. Zapewnia właściwy przebieg procesów regeneracyjnych. Ujędrnia, poprawia elastyczność skóry oraz wyrównuje niedoskonałości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, delikatną w dotyku. Czarne mydło jest odpowiednie dla każdego typu skóry, także skłonnej do podrażnień i alergii, ponieważ nie uszkadza naturalnej bariery ochronnej. Jest dobrze tolerowane przez skórę wrażliwą.
To mydło jest tak delikatne, że używam go do codziennego mycia twarzy. Zauważyłam, że skóra z każdym dniem pięknieje - a przykre niespodzianki przestały się pojawiać. 

Jak używać? 
Dwojako: jak zwykłe mydło oraz do zabiegu hammam, który postaram się szczegółowo opisać w osobnym poście.


Mydło należy równomiernie rozprowadzić na mokrej, najlepiej rozgrzane skórze i pozostawić na kilka minut. Idealnie gdy w domu jest wanna, wówczas po ciepłej kąpieli ciało jest doskonale przygotowane na oczyszczanie czarnym mydłem. 

Następnie masować ciało rękawicą Kessa okrężnymi ruchami. Oczywiście można pominąć  masaż wspomnianą Kessą, ale jest ona nieodzownym elementem, gdyż dodatkowo świetnie pobudza krążenie. 

Po nałożeniu i wymasowaniu dobrze jest aby owa emulsja troszeczkę pozostała na ciele zanim ją ostatecznie spłuczemy ciepłą wodą. Tutaj dla mnie jest najgorszy moment, bo ileż mogę siedzieć w wannie i czekać? Dlatego po prostu masaż rękawicą przedłużam ile się da ;)

Ważne, aby podczas zabiegu nakładać mydło suchą dłonią, aby uniknąć kontaktu mydła z wodą. EFEKT? Ciało jest po prostu boskie!!! Wcale nie przesadzam mówiąc, że mydło to jest REWELACYJNE i podpisuje się pod nim obiema rękami.

Nic na świecie nie wygładzi waszego ciała jak czarne mydło.
Działa ono tak jak peeling enzymatyczny, czyli usuwa wszelkie zanieczyszczenia i martwy naskórek. Po aplikacji ciało jest bosko wygładzone, odżywione, miękkie, ale bez jakichkolwiek podrażnień. Gładkie jak pupa niemowlaka :)



Do twarzy?

Oczywiście - raz w tygodniu używam go także do twarzy, omijając okolice oczu. Wcześniej robię tzw. parówkę z ziół (rumianek, melisa - i co tam jeszcze mam w domu) Zalewam zioła wrzątkiem i pod ręcznikiem wdycham ziołowe opary. Pory się rozszerzają a twarz jest mocno rozgrzana. 

źródło: http://www.tradzik.pl/
Na tak przygotowaną twarz nakładam czarne mydło i delikatnie masuję, ale bez użycia rękawicy. Co ciekawe nie ma uczucia swędzenia i ściągnięcia zaraz po umyciu.





Składniki:
Pamiętajcie, że czarne mydło ma prosty i łatwy skład. Powstaje poprzez połączenie zmydlonej oliwy z oliwek z pastą z czarnych oliwek. Popularne ostatnio i polecane czarne mydło Babci Agafii, które miałam w ręce w niczym nie przypomina czarnego mydła. Konsystencja podobna, ale jednak inna - bardziej miękka. Zapach - zupełnie inny, powiem, że nawet kwiatowy, bardzo przyjemny dla nosa. Zaś skład to już mocne nieporozumienie:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Cocamide DEA, Dimethiconol, Parfum, Polyquaternium-44,TEA-dodecylbenzenesulfonate, Cortusa Matthioli Flower/Leaf/Stem Extract*, Achillea Millefolium Flower Water*, Urtica Dioica Extract*, Chamomilla Recutita Flower Water*, Salvia Offcinalis Leaf Extract*, Betula Alba Juice*, Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water*, Pulmonaria Officinalis Extract,Avena Sativa Kernel Extract*, Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract, Hyssopus Officinalis Extract*, Inula Helenium Root Extract, Hesperis Sibirica Flower/Leaf/Stem Extract*, Rhodiola Rosea Root Extract*, Cetraria Islandica Extract, Humulus Lupulus Flower Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Pinus Sibirica Seed Oil, Quercus Robur Bark Extract*, Glycine Soja Oil*, Linum Usitatissimum Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Abies Sibirica Needle Oil, Amaranthus Caudatus Seed Oil, Arctium Lappa Root Extract, Rosa Canina Fruit Oil*, Juniperus Communis Fruit Oil, Sodium Shale Oil Sulfonate, Cera Alba*, Malva Sylvestris Flower Extract*, Abies Sibirica Needle Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Althaea Officinalis Leaf Extract*, Larix Sibirica Needle Extract*, Gypsophila Paniculata Root Extract, Saponaria Officinalis Root Extract*, Glycyrrhiza Glabra Root Extract*, Agrostis Stolonifera Extract*, Crepis Sibirica Flower/Leaf/Stem Extract*, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Amyl Cinnamal, CI 19140, CI 42090, CI 15985, CI 14720. 

 Jak widać wcale nie jest to w 100% naturalny produkt.Tym czasem moje czarne mydło ma tylko i aż tylko taki skład: Aqua, Olea Europaea Oil, Potassium Hydroxide.
  
Niestety producenci często oszukują i wykorzystują naszą niewiedzę. Moja przyjaciółka była święcie przekonana, że używa czarnego mydła dopóki jej nie odwiedziłam i nie zobaczyłam tego cuda.

Moje czarne mydło, które polecam ma skład jak poniżej.




Jeżeli wahacie się czy skusić się na to cudo - zachęcam do strony Marokosklep.pl  
Zaznaczę tylko, że nic mnie nie łączy z tym sklepem prócz tego, że jestem ich stałą klientką - nawet rabatu tam nie mam ;)
W swojej ofercie mają też inne czarne mydła m.in różane, które bardzo mnie kusi. Jak widzę jego skład jest też piękny: Skład: Aqua, Olea europaea oil, Potassium hydroxide, Rosa damascena oil
jednak póki co używam te które mam, a warto zaznaczyć, że sa to produkty bardzo ekonomiczne i starczą mi jeszcze na długi czas, ale następnym razem kupię to różane i dam Wam znać co i jak.

POLECAM W 100% 

  

Chyba każda z nas uwielbia gładkie i jędrne ciało. Kochamy to uczucie, ale oczywistym jest, że nic samo się nie dzieje i aby móc cieszyć się jedwabistą w dotyku skórą trzeba ją systematycznie oczyszczać z martwego naskórka. Peeling to najbardziej popularna metoda wygładzenia skóry w warunkach domowych. Moim faworytem jest czarne mydło o którym napiszę wkrótce, jednak wśród innych ulubieńców, tych bardziej intensywnych, są peelingi z drobinkami. Masaż takim kosmetykiem nie tylko wygładza, ale także doskonale oczyszcza skórę, dzięki czemu znacznie łatwiej wchłania ona substancje odżywcze z kosmetyków pielęgnacyjnych.
Dzisiaj opowiem Wam o naturalnym peelingu z  drobinkami
orzecha kokosowego i bambusa. Mimo iż opis może sugerować, że będzie to dość silny zdzierak, to wcale tak nie jest. Kosmetyk ten skutecznie, ale zarazem delikatnie złuszcza martwy naskórek. 


Peeling ma wiele korzyści dla naszej skóry. Producent obiecuje, że: 
"PEELING  WYSZCZUPLAJĄCY I ZWALCZAJĄCY CELLULIT. Lekki peeling myjący w postaci emulsji. Drobinki orzecha kokosowego i bambusa łagodnie złuszczają warstwę rogową naskórka.  Przygotowują ciało do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w balsamie wyszczuplającym. Doskonały pod prysznic, pachnący pieprzem i kardamonem."


Zauważyłam, że skóra nie tylko jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku, ale też dobrze nawilżona. Działanie to produkt ten zawdzięcza zapewne zastosowanemu olejowi słonecznikowemu, który posiada szereg cennych właściwości,m.in. przeciwzapalne, nawilżające, przeciwrodnikowe a także dzięki zawartości witaminy E odżywcze.


Czy zauważyłam właściwości wyszczuplające? Raczej nie, chociaż bardzo żałuje ;) Stosowany systematycznie na prawdę wygładza i ujędrnia.
Konsystencja jest dość gęsta, zapach bardzo przyjemny - ziołowy z lekką nutą orientu dzięki wyciągu z kardamonu. 
Drobinki są malutkie i bardzo dobrze wyczuwalne podczas użycia. 


Opakowanie - praktyczna tubka doskonale sprawdza się pod prysznicem.

Jeżeli szukacie dobrego, naturalnego peelingu, który idealnie wygładzi skórę a z czasem także ją ujędrni to szczerze polecam.  Wyszczuplanie? No cóż, jeżeli włączymy dietę i ruch to wówczas peeling sprawdzi się idealnie. Niestety bez tego nici z wyszczuplenia.
Osobą na diecie lub po diecie polecam z czystym sumieniem. Gdy skóra stała się wiotka i mniej elastyczna kosmetyk ten pomoże jej wrócić na właściwe tory.
Peeling kupicie na stronie NATURATIV - klik
Cena: 65 zł
Dziś o kosmetyku, który stosowałam już nie raz, ale tym razem po prostu się zakochałam. Kosmetyk ten działa rewelacyjnie i jeszcze lepiej pachnie. Jak dotąd używane przeze mnie oleje arganowe albo były neutralne w zapachu, albo mówiąc krótko śmierdziały, ten cudownie pachnie orzechami.




Olej ten jest w sprzedaży od wielu lat, ale zawsze kusiło mnie coś innego aż ostatnio poczytałam mnóstwo pozytywnych opinii o oleju arganowym w czystej postaci. Szukałam, szukałam aż trafiłam do Marokosklep.pl Cudowne miejsce z fantastycznymi produktami, ale ma jeden poważny minus - całkowita ignorancja klienta. Wysłałam do nich 2 e-maile z zapytaniem odnośnie  produktów - zero odpowiedzi. No cóż widocznie taką mają już politykę. Jednak olejek, jak mam być szczera bomba.


Olejek używam chyba do wszystkiego: twarz, biust, ciało, włosy, dłonie, paznokcie i jako element maseczek :) a najważniejsze, że nie uczula i nie zapycha!
Ważna jest, aby nakładać go na wilgotną twarz bo inaczej będzie wysuszał skórę. Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam wyraźną różnicę w wyglądzie skóry. Teraz jest bardzo dobrze nawilżona, bez suchych skórek, pomalutku znikają przebarwienia.

Szklana ciemna butelka, wygodna pipeta to także duży plus.



 

Olej arganowy otrzymywany jest z nasion drzewa arganowego, występującego wyłącznie w Afryce, w południowo-zachodniej części Maroko. Porasta ono od milionów lat między Agadirem, Marrakeszem i Essaouria oraz w pobliżu Oujda. Drzewo arganowe jest idealnie przystosowane do ostrego klimatu, suchego i ubogiego w sole mineralne. Korzenie wrastają głęboko (do 30 m!) w poszukiwaniu wody gruntowej, tym samym pomagają rozpulchniać ziemię i zapobiegają erozji, stanowiąc naturalną barierę przeciwko pustynnieniu terenów. Cierniste drzewo dorasta do 10 m wysokości, jego korona ma średnicę do 14 m. Argania żyje i owocuje średnio 150-200 lat, spotykane są okazy około 400-letnie. Na pierwsze owoce trzeba czekać pół wieku.

 
Od 1998 roku obszary na którym rosną, został wpisany na listę rezerwatów biosferycznych UNESCO.
Olej arganowy jest najbogatszym we właściwości pielęgnacyjne olejem produkowanym obecnie na świecie. 80% jego objętości stanowią nienasycone kwasy tłuszczowe - bardzo ważne dla ludzkiego organizmu.

Olej arganowy w kosmetyce od wieków używany był przez kobiety Berberyjskie, posiada najbogatsze właściwości  kosmetyczne: odżywcze, regenerujące i odmładzające. 

Tłoczeniem oleju zgodnie z tradycją zajmują się marokańskie kobiety w żeńskich spółdzielniach.

Olej ten zwany jest eliksirem młodości gdyż wykazuje silne działanie regenerujące:
• wzmacnia włosy i paznokcie
• chroni skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak: słońce, wiatr, zła pogoda, zimno, stres …
• głęboko i skutecznie nawilża suchą skórę
• wygładza zmarszczki
• zapobiega przesuszeniu i utracie elastyczności skóry
• posiada działanie antyoksydacyjne i przeciwrodnikowe
• doskonały na dojrzałą i starzejącą się skórę
• odbudowuje płaszcz hydrolipidowy skóry
• zwiększa zawartość składników odżywczych


idealny przy egzemie !!!
  • przyspiesza gojenie się otarć naskórka oraz poparzeń
  • stosowany do masażu

Uwielbiam olej arganowy do całego ciała - jednak najchętniej stosuję go na twarz, szyję i biust. Olej ten jest bardzo wydajny i co ważne wchłania się stosunkowo szybko jak na olej.
Zauważyłam, że olej świetnie leczy wszelkie niedoskonałości i bardzo zauważalnie zmniejszył ich pojawianie się (odkąd go stosuje nie mam przykrych niespodzianek na twarzy)

Zapach jest jak już wspomniałam jest rewelacyjny, boski - orzechowy.

Dla kogo:
Przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, dojrzałej, alergicznej, trądzikowej i suchej, stosowany także przy chorobach skórnych.

Z ręką na sercu polecam ten olej dosłownie wszystkim.

To wielofunkcyjny kosmetyk, który może być stosowany wszelako:

do włosów

W celu polepszenia kondycji włosów, należy wmasować go w skórę głowy i włosy, pozostawić na minimum pół godziny, następnie zmyć szamponem. Już po kilku zastosowaniach widoczny jest rezultat. Włosy są mocniejsze, grubsze i lśniące.

na rozdwajające się końcówki - olejek arganowy zapobiega także rozdwajaniu się końcówek. W ten sposób dbam o moje suche końcówki. Najlepiej jednak tuż przed aplikacją, rozgrzać odrobinę olejku między palcami.  Należy pamiętać, że olejek pełni rolę maseczki bez spłukiwania. Nie powinno nakładać go w za dużych ilościach, gdyż może nadmiernie obciążyć włosy, nadając im nieświeży wygląd. Końcówki włosów ładnie się układają nie są suche, nie szeleszczą przy dotykaniu (nie znoszę tego dźwięku) i nie wyglądają jak stary mop :)

do pielęgnacji ciała

problem nadmiernie suchej skóry (na nogach tzw. rybia łuska) znikła na amen :) Idealnie pielęgnuję biust i dekolt.

świetny jest do paznokci

Wmasowany w ręce i w paznokcie naturalny olej arganowy nadaje skórze wilgotność i sprawia, że staje się delikatna. Paznokcie przestają się łamać i są twarde już po kilku zastosowaniach. 


Jak wspomniałam olej kupiłam w Marokosklep. Ostatnio zauważyłam na ich stronie, że mają sklepy firmowe i punkty gdzie można kupić ich produkty. Ucieszyłam się jak zobaczyłam, że na liście jest także w Poznań: market E.Leclerc przy ul. Winklera 1.  Wybrałam się tam i już czekała na mnie kolejna niespodzianka: na półce były tylko: 3 mydła, 1 szampon, 1 odżywka, 1 ałun i kilka olejków, ale innych niż ten, który mam ja :( Bida aż piszczało.

Olejek arganowy bardzo Wam polecam. Możecie go kupić w cenie:
za 30 ml = 21,89
za 50 ml = 31,78
za 100 ml = 52,52 Klik do sklepu -  tutaj




 





Z uwagi na dalszą walkę z moimi zniszczonymi włosami, w jednym z poznańskich sklepów z kosmetykami naturalnymi ekspedientka poleciła mi zestaw odżywkę i szampon EcoLab KARITE SPA. Ochów i achów nie było końca. Oba te produkty miały zawojować moje włosy. Czy tak się stało, dowiecie się poniżej.



Trzeba przyznać, że opakowania oby produktów są bardzo ładne, eleganckie i przykuwające uwagę. Zapach bardzo przyjemny, kwiatowy - śliczny. 

Producent o szamponie mówi nam tak:

"... Doskonale odżywia osłabione włosy, wzmacnia ich strukturę, łagodzi podrażnienia i reguluje pracę gruczołów łojowych. Formuła szamponu bazuje na unikalnym połączeniu trzech kluczowych składników: ekstrakt szałwii, który normalizuje pracę gruczołów łojowych i zapobiega szybkiego przetłuszczaniu się włosów; masło karite intensywnie nawilża włosy i skórę głowy, a także chroni kosmyki przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Obecność organicznego ekstraktu z miłorzębu japońskiego sprzyja zachowaniu pięknie nasyconego koloru włosów."



Zaś o balsamie tak:

" Balsam do włosów tłustych i suchych zawiera aż 98,5% składników pochodzenia naturalnego. Produkt został oparty na bazie masła shea, ekstraktu z miłorzębu japońskiego oraz wyciągu z szałwii. Masło shea wzmacnia włosy i utrzymuje ich odpowiedni poziom nawilżenia. Organiczny ekstrakt z miłorzębu japońskiego działa tonizująco, reguluje pracę gruczołów łojowych, co sprawia, że skóra głowy jest odpowiednio nawilżona i dłużej świeża. Balsam ma właściwości łagodzące, zmniejsza podrażnienia. Wyciąg z szałwii ochrania włosy przed łupieżem oraz zwiększa objętość. Jeśli marzysz o pięknych i zdrowych włosach, to ten balsam jest dla Ciebie! Balsam polecany do mieszanego typu włosów. "

Oba opisy są cudowne i bardzo bym chciała, aby tak samo działały na moje włosy, jednak tak nie jest.  Szampon nie robi absolutnie nic, myje i tyle. Po umyciu włosy są szorstkie i użycie odżywki jest koniecznością. Balsam z kolei zmiękcza włosy, ale tylko wtedy gdy jest na głowie, gdy już go spłuczemy efekt miękkości odpływa również.



Nie zauważyłam żadnej poprawy stanu moich włosów. Bardzo żałuje, że kupiłam ten zestaw gdyż nie uzyskałam ani w 1/4 tego o czym zapewnia producent. Być może moje włosy, które są z natury kręcone są specyficzne i co służy innymi  im już nie do końca.



Cena za przedstawiony duet to ok. 40 zł.
Niestety ponownie już nie sięgnę po te kosmetyki :(

Jak doskonale wiecie, rok temu zniszczyłam włosy właśnie odżywką naturalną. Moje  gorzkie żale można było śledzić na fb. Przez ten czas stroniłam od wszelkich produktów, które miały poprawić ich stan w obawie, że mogę zostać łysa. Ale jak to mówią czas goi rany i sięgnęłam po naturalną odżywkę marki Orientana. Co prawda już dawno, ale miałam styczność z tą marką, stąd ryzyko wystąpienia uczulenia uznałam za znikome.


Odżywka zapakowana jest w zgrabną, plastikową butelkę. Zaraz po jej otwarciu wyłania się obłędny zapach, który na włosach utrzymuje się przez cały dzień. 
Dlaczego wybór padł właśnie na tę odżywkę?  Odpowiedź jest prosta, ponieważ stworzona została  na bazie roślin indyjskich stworzona według formuły ajurwedyjskiej, oraz NIE ZAWIERA SLS/ SLES, silikonów, parabenów, ani innych szkodliwych substancji chemicznych.


Odżywkę nakładam na wilgotne włosy i mimo, że producent zaleca trzymanie jej 2 minut, to ja czas ten przedłużyłam do 5 . Po tym czasie już wyraźnie czuję, że włosy stały się miękkie i łatwe do rozczesania. Z uwagi na moje dość mocno kręcone włosy, czynność tę wykonuję tylko z odżywką na głowie. 
Po spłukaniu i osuszeniu włosy pozostają cudownie miękkie. Ta lekkość jest dla mnie zupełną nowością, dlatego tak się nad tym rozwodzę. Wspaniałe uczucie. Dodatkowo zaobserwowałam, że moje loczki nabrały bardzo ładnego i zgrabnego skrętu. Końcówki się nie puszą.
Jedyny minus tej odzywki to cena i wydajność.

Odżywka pochodzi ....... uwaga ..... tym razem z apteki. Tak, tak, nie tylko internetowe drogerie oferują kosmetyki naturalne. Odkrycia tego dokonałam zupełnie przez przypadek w mojej, lokalnej aptece, gdy na jednym z regałów stały kosmetyki naturalne. Owszem oferta była ciut uboga, ale zawsze. W i-aptece znalazłam bardzo szeroki asortyment jeżeli chodzi o produkty naturalne i organiczne - klik 
Przy okazji wolnej chwili - zobaczcie zerknijcie na profil tej apteki na fb - klik

Bardzo miłe miejsce z profesjonalnym podejściem do klienta, a ja, co tu dużo mówić, jestem z gatunku tych upierdliwych :)

Odżywkę w cenie 30,52 kupcie m.in w tej aptece: klik

O ile zimową porą można sobie poradzić z nadmierną potliwością o tyle latem jest już z tym duży problem. Wysokie temperatury, więcej ruchu powoduje, że się pocimy a przecież chcemy na co dzień czuć się świeżo i komfortowo.
Od wielu już lat nie stosuje antyperspirantów, które blokują wydzielanie potu, wybieram naturalne dezodoranty których zadaniem jest zapobieganie rozwojowi bakterii, które są odpowiedzialne za przykrą woń. 




Od dwóch miesięcy stosuję dezodorant marki WELEDA o cudownie cytrusowym zapachu. Przyjemny aromat jest wynikiem dużej zawartości naturalnych olejków eterycznych.  Kosmetyk ten jest bezpieczny dla zdrowia gdyż nie zawiera szkodliwych składników. Owszem nie ogranicza on pocenia, ale sprawia, że pot mówiąc krótko nie śmierdzi. Przetestowałam go w naprawdę trudnych warunkach, gdyż podczas największych upałów pojechałam na wycieczkę rowerową a trasa ta była mocno górzysta. Prawdą jest, że pot lał się strumieniami, ale nie miał on nieprzyjemnego zapachu.
Ważne jest aby aplikować dezodorant na umytą, osuszoną skórę. W przeciwnym razie nie spełni on swojej funkcji. 

Dla mnie bardzo ważne jest, że produkt ten nie zawiera w składzie soli aluminium oraz syntetycznych konserwantów, sztucznych zapachów, kolorantów i pochodnych olejów mineralnych!!! Dodatkowo dezodorant ten może się pochwalić certyfikatem Natrue.

Mimo bardzo podzielonych zdań na temat naturalnego ałunu ja od niego odeszłam. Skłoniły mnie do tego różnice w badaniach i rozbieżne opinie ekspertów. Dla mnie albo coś jest białe, albo czarne, jak nie wiadomo o co chodzi, to ja dziękuję.  




ZALETY:
skuteczny
nie brudzi ubrań
nie uczula
przyjemnie pachnie
bardzo wydajny
idealny do torebki 

Dezodorant ten najlepiej kupić w sieci aptek Super-Pharm - wtedy można bliżej poznać także inne produkty Weleda, gdyż oferta marki jest bardzo bogata.

Cena: około 33 zł

Jeżeli zainteresował Was ten produkt to odsyłam na facebooka - klik 
oraz na stronę marki - Weleda.pl
czuć się świeżo i komfortowo

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/pocenie-sie-latem-sposoby-na-nadmierne-pocenie-sie-w-upaly_36095.html
czuć się świeżo i komfortowo

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/pocenie-sie-latem-sposoby-na-nadmierne-pocenie-sie-w-upaly_36095.html