Maseczka antysmogowa BROYX 700

By | stycznia 01, 2021 3 komentarze

Mimo, że mieszkam w bardzo malowniczej miejscowość, las, rzeka, górki i pagórki od kilku lat wieczorami wysuwa się z czeluści paskudny smog, który zatruwa nam życie. Są dni, że jest w miarę ok, ale są też i takie kiedy nie ma czym oddychać a o jakimkolwiek sporcie, spacerach nie może być mowy. Pomyślałam, że czas najwyższy kupić sobie profesjonalne maseczki antysmogowe. Podpytałam znajomą, która jest prawdziwym ekspertem w tym temacie, bo posiada już w swojej kolekcji kilka masek. Pierwszy wybór padł na markę DRAGON - jednak moja koleżanka stwierdziła, że może u mnie się ona sprawdzi, ale ona nie daje rady w niej oddychać chodząc po mieście a gdzie tu jeszcze sport uprawiać. Po tej opinii od razu zrezygnowałam z tej marki (choć czytałam wiele dobrego) i wybrałam BROYX. Decydującym punktem, był fakt, że maseczki te posiadają Certyfikat Badań typu UE, znany jako certyfikat CE.



Producent zapewnia, że maseczki antysmogowe z filtrem HEPA type, przechwytują wszelkie cząstki stałe, takie jak pył, kurz, alergeny czy smog oraz przeprowadzone badania wykazały, że są skuteczne  względem licznych rodzajów bakterii i wirusów.

Tutaj pojawił się kolejny problem, którą wybrać 500 (tańszą) czy 700 (droższą). Pojechałam do Decathlona a tam kilka "doradców" zapewniało mnie, że tylko 700, ponieważ lepiej trzyma się głowy , uszyta jest z lepszego materiału i ogólnie jest lepsza bez dyskusji. 

Kupiłam dwie maseczki rozmiar M dla siebie i rozmiar L dla męża. Codziennie wieczorami uprawiamy nordic walking przez około 2 godziny, robiąc ok 13 km. Zaraz po zakupie, już w samochodzie założyłam maseczkę na twarz aby sprawdzić, jak się w niej oddycha. Byłam zachwycona, że tak lekko i swobodnie oddycha się w tej maseczce, do tego nie czuć chińszczyzną. Wielka euforia.

Teraz przedstawię Wam rzetelną recenzję.

Wieczorem poszliśmy na spacer. Po kilku metrach - super, oboje byliśmy zauroczeni. Jednak im dłużej szliśmy tym było gorzej. Po około 40 minutach marszu, pod maseczką wytwarza się nie mikroklimat jak ktoś to ładnie napisał w jakieś recenzji, tylko tam kipi. Cała twarz jest mokra i czuć spływające krople pary. Gdy odchylę głowę do tył, krople te normalnie spływają po szyi. Gdy zdjęliśmy na chwilę maseczki aby wytrzeć chusteczkami twarz i środek maseczek było jeszcze gorzej, gdyż po ponownym jej założeniu czuć było zimną, mokrą maseczkę. Doszłam do wniosku, że może coś źle robimy, źle zakładamy te maseczki. Napisałam wiadomość firmy na Instagramie, dodatkowo chciałam wyjaśnić kwestię wymiany filtrów, bo na stronie producenta jest informacja, że co 8 godzin, na stronie Decathlonu, że co 20 godzin. 




Niestety pomimo odczytania mojej wiadomości, firma nie odniosła się do mojego zapytania, a to nie stawia jej w moim odczuciu w dobrym świetle. Uważam, że nawet moje pytanie było z punktu widzenia producenta głupie, to niestety profesjonalizm powinien wziąć górę i niestety ustosunkować się do zapytania. Niestety olanie mówiąc brzydko tematu, to na pewno nie dobry PR marki.

Przed zakupem czytałam liczne recenzje na temat tych masek, bo według mnie nie są one tanie. 169 za maseczkę i dodatkowo filtry 2 szt. 49,90 - biorąc pod uwagę, że jeden filtr wystarczy na 8 h to z całym szacunkiem nie jest tanio.




Recenzje na które ja trafiłam w moim odczuciu są mocno nieszczere. Nie wierzę, że ktoś biega w tej maseczce i do tego jest mu świetnie, lekko się oddycha itd. Ja idę szybkim marszem i ledwo "dycham" a jak w tej maseczce biegać - serio nie wiem?

Zarówno u mnie jak i męża po 40 minutowym marszu, zaznaczę, że wymieniam filtry jak producent sugeruję, więc ze swojej strony robię wszystko jak należy: dbam o nią, myję po każdym użyciu pod bieżącą ciepłą wodą oraz używam specjalny płyn dezynfekujący do maseczek:

  • spada komfort użytkowania
  • zawory nie dają radyna twarzy zalega skroplony pot, a pod maską tworzy się nie "mikorklimat" tylko sauna
  • intensywny trening w tych maseczkach to katorga, bardzo ciężko się oddycha
  • na + maseczka chroni przed zimnem
  • nie uczula
Pomimo tych niedogodności używam tej maseczki, bo nie mam innej alternatywy.
Czy ją polecam? Średnio, może są jednak inne maseczki, których zawory lepiej radzą sobie z wymianą powietrza. Póki co wydałam już sporo na ten "luksus" i mam nadzieję, że jakoś przemęczę się do wiosny, gdzie jakoś powietrza będzie dużo lepsza. Na co dzień monitoruje stan powietrza w moim mieście i gdy tylko pojawiają się zielone paski idę na spacer bez maseczki, stosuję ją TYLKO gdy wskaźniki pokazują, że jakoś powietrza spadła poniżej normy.
Aha! Maseczka świetnie daje radę na krótkich zakupach - bez wysiłku, kilka minut między regałami sprawia, że znacznie lepiej się oddycha niż w zwykłej materiałowej czy jednorazowej maseczce.

Starszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Nigdy nie miałem takiej z filtrami

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nigdy nie używałam takiej maseczki z filtrami, zniechęca cena i konieczność wymiany filtrów...zatem ja z treningami na zimę przenoszę się do wnętrza pomieszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat ja jestem z pokolenia przezorny zawsze ubezpieczony. Mam dobrą maseczkę, którą używam. Oprócz tego na inne sytuacje jestem przygotowany jak zakrztuszenia i tu polecam https://lifevac.pl/ sobie zajrzec na to urzadzenie. Tak czy siak bezpieczenstwo trzeba zachowac.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!