Dzisiejszy post dotyczy gronkowca i trudnej walki z nim. Dzięki wielotorowości udało mi się zwalczyć gnidę u mojej koleżanki. Obiecałam jej, że podzielę się tym sukcesem na moim blogu, tym bardziej, że sukces nasz potwierdziły wymazy z gardła gdzie ów diabeł siedział.
Gronkowiec to tylko pozornie bakteria, którą ma na ciele co drugi człowiek. Lekarze bardzo bagatelizują ten problem, przeważnie zapisują antybiotyki, które i tak nic nie dają. Ba! po kilku dniach staja się nawet dla gronkowca pyszną odzywką. Jedno jest pewne, jak ktoś stanie się dla niego domem, to zaczyna się prawdziwe piekło z cyklu „sąsiad mój wróg”. Walka jest długa, kosztowna i męcząca. Uśpiony gronkowiec atakuje przy spadku odporności i za każdym razem staje się silniejszy. Najgorszy jest gronkowiec złocisty, który jest oporny na antybiotykoterapię. Aby się z nim uporać przeszłam drogę przez mękę. Na szczęście to nie ja byłam posiadaczka tej bakterii, ale bardzo bliska mi osoba, której z całych sił chciałam pomóc nie zważając nie nic. Poniżej opiszę Wam, jak moimi metodami, pomogłam pozbyć się dziada (mam nadzieję) raz na zawsze. Ulokowany był on w gardle i jamie ustnej. Przytulony został w szpitalu, co zupełnie nie dziwi, gdyż jest to najbardziej prawdopodobne miejsce, gdzie z łatwością go złapiemy.
Zaznaczę tutaj, że pomogłam mojej koleżance czytając bardzo dużo artykułów, materiałów na temat naturalnych metod walki z gronkowcem.
Gronkowiec to tylko pozornie bakteria, którą ma na ciele co drugi człowiek. Lekarze bardzo bagatelizują ten problem, przeważnie zapisują antybiotyki, które i tak nic nie dają. Ba! po kilku dniach staja się nawet dla gronkowca pyszną odzywką. Jedno jest pewne, jak ktoś stanie się dla niego domem, to zaczyna się prawdziwe piekło z cyklu „sąsiad mój wróg”. Walka jest długa, kosztowna i męcząca. Uśpiony gronkowiec atakuje przy spadku odporności i za każdym razem staje się silniejszy. Najgorszy jest gronkowiec złocisty, który jest oporny na antybiotykoterapię. Aby się z nim uporać przeszłam drogę przez mękę. Na szczęście to nie ja byłam posiadaczka tej bakterii, ale bardzo bliska mi osoba, której z całych sił chciałam pomóc nie zważając nie nic. Poniżej opiszę Wam, jak moimi metodami, pomogłam pozbyć się dziada (mam nadzieję) raz na zawsze. Ulokowany był on w gardle i jamie ustnej. Przytulony został w szpitalu, co zupełnie nie dziwi, gdyż jest to najbardziej prawdopodobne miejsce, gdzie z łatwością go złapiemy.
Zaznaczę tutaj, że pomogłam mojej koleżance czytając bardzo dużo artykułów, materiałów na temat naturalnych metod walki z gronkowcem.
![]() |
źródło: http://thefoodpoisoninglawyers.com |
Oto co zaleciłam (no niczym profesjonalna szamanka) ;)
1.Na pierwszy ogień poszły inhalacje z olejku z drzewa
herbacianego. Do wody z garnkiem kilka kropel olejku, ręcznik na głowę i wdychać głęboko. Ważne jest aby
starać się podczas inhalacji wizualizować, że z każdym wydechem paskud opuszcza
swój ciepły domek.
Do tego płukanie gardła wodą z olejkiem z drzewa
herbacianego.
2.Herbata z krwiściągu – zaparzać ok. 20 min płukać gardło.
Brak rezultatów
3. Okadzanie mokrymi gałązkami brzozy.
Już od dawien dawna wiedziano, że zawarta w brzozie betulina i kwas betulinowy posiadają właściwości lecznicze. Właśnie podczas palenia brzozy uwalania się cenna dla nas betulina.
Już od dawien dawna wiedziano, że zawarta w brzozie betulina i kwas betulinowy posiadają właściwości lecznicze. Właśnie podczas palenia brzozy uwalania się cenna dla nas betulina.
Brzmi to bardzo prosto, rozpalić i wdychać. Otóż cały ten
proces jest bardzo długotrwały, męczący a samo rozpalenie mokrych gałązek
trudne. Po wielu próbach okazało się, że wręcz idealne do tego jest rozpalacz
kominkowy.
Rozpalamy suche drewno a potem dokładamy mokrą brzozę.
![]() |
źródło: google |
Rozpalamy suche drewno a potem dokładamy mokrą brzozę.
Do 4 dnia nic się nie działo, żadnych efektów, aż piątego
dnia przyszedł tzw. kryzys. Gronkowiec zaatakował ze zdwojoną siłą. Załamanie
totalne. Byłam pewna, że cała akcja z brzozą potrwa max 7-10 dni, ale nie
brałam pod uwagę kryzysów, ale tak się dzieje i po prostu trzeba to przeczekać.
4. Picie soku z brzozy
5. Żucie goździków
6. Olejek z oregano
8. Aerozol z propolisu. Tą metodę polecono mi na jednej z
grup na fb. Mimo, że miałam w domu propolis
nie pomyślałam, aby aplikować go bezpośrednio do gardła. Stosowałam za
to miód propolisowy o którym pisałam tutaj
9. Srebro koloidalne zakupione z internecie - pomogło najbardziej - picie i płukanie gardła.
9. Srebro koloidalne zakupione z internecie - pomogło najbardziej - picie i płukanie gardła.
Co pomogło?
Przez cały czas wciąż słyszałam, że nic nie działa i te wszystkie moje zalecenia są do d...
Jednak po 4 miesiącach okazało się, że jest lepiej. Samopoczucie się poprawiło i wysłałam ją aby zrobiła wymaz.
Przez cały czas wciąż słyszałam, że nic nie działa i te wszystkie moje zalecenia są do d...
Jednak po 4 miesiącach okazało się, że jest lepiej. Samopoczucie się poprawiło i wysłałam ją aby zrobiła wymaz.
Chyba najwięcej
pomogła palona brzoza i srebro, ale wszystkie pozostałe metody walki z gronkowcem moim zdaniem też nie pozostały bez
echa.
Szczerze to nie wiem co najbardziej pomogło. I też jak teraz komuś radzę jak
walczyć z tym paskudnym gnojkiem, to zalecam to co napisałam wyżej.
Najważniejsza jest cierpliwość i wiara. Naturalne metody nie
przynoszą natychmiastowych efektów. Osoba o której dziś piszę, niestety szybko
się załamuje, nie potrafi myśleć pozytywnie, ani walczyć. Rozumiałam ją
doskonale, gdyż walczyła z gronkowce już 5 lat niż zaczęłam ją „prowadzić”.
Każdy jest inny, ale pesymistyczne myślenie i ciągłe
użalanie się nad sobą nic nie daje, a dodatkowo pogłębia chorobę. Przecież
wszystko jest możliwe, tylko małymi kroczkami, pomalutku należy wyglądać
słońca. Mam nadzieję, że ten wpis komuś się przyda, bo ja poświęciłam bardzo
dużo czasu, aby to wszystko ogarnąć.
Na szczęście się udało, ale cała akcja trwała przeszło 4 miesiące.Walka z nim nie była łatwa, kiedy wydawało się, że już jest lepiej, że powoli jest poprawa - ten paskud atakował jeszcze bardziej.
Gronkowiec zniknął bez antybiotyków i mam na to dowód w postaci wymazu z gardła. Podczas naturalnych metod nie były stosowane żadne leki apteczne. W pewnym stopniu jestem z siebie bardzo dumna, mąż mówi, że w poprzednim wcieleniu byłam chyba wiedźmą. Może ma rację .... :)
Wszystkim którzy walczą z gronkowcem życzę wytrwałości i nie poddawajcie się choćby nie wiem co się działo. Tą walkę można wygrać - wiem co mówię.
Na szczęście się udało, ale cała akcja trwała przeszło 4 miesiące.Walka z nim nie była łatwa, kiedy wydawało się, że już jest lepiej, że powoli jest poprawa - ten paskud atakował jeszcze bardziej.
Gronkowiec zniknął bez antybiotyków i mam na to dowód w postaci wymazu z gardła. Podczas naturalnych metod nie były stosowane żadne leki apteczne. W pewnym stopniu jestem z siebie bardzo dumna, mąż mówi, że w poprzednim wcieleniu byłam chyba wiedźmą. Może ma rację .... :)
Wszystkim którzy walczą z gronkowcem życzę wytrwałości i nie poddawajcie się choćby nie wiem co się działo. Tą walkę można wygrać - wiem co mówię.
Artykuł spadł mi dosłownie z nieba. Aktualnie jestem na etapie walki z gronkowcem złocistym i nikt mi nie doradził, by spróbować inhalacji z drzewa herbacianego. Mam nadzieję, że jest ten produkt dostępny w lokalnych aptekach? Jutro się przekonam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńpo co piszesz to wszystko prawda ale jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz żeby jeszcze szybciej pokonać gronkowca złocistego do tego potrzebna jest porządna dieta bezglutenowa ale nie tylko nie wolno też jeść jakichkolwiek słodyczy picie alkoholu a nawet na początek nie wolno jeść owoców przynajmniej przez pierwsze 3 tygodnie ponieważ glutenem i słodyczami żywi się grzyb który jest w naszym organiźmie a ten grzyb ochrania gronkowca dlatego przede wszystkim dieta a potem te wszystkie metody które zostały tutaj wypisane warto jeszcze wspomnieć o nalewce z krwiściąga , która jest lepsza od herbatki przepis na taką nalewkę podaję pewna zielarka pani Barbara Kazana trzeba ją sobie wpisać na YouTubie https://youtu.be/-E3ZulKRm4U , to takie dodatkowe informacje które mogą się przydać W leczeniu z tym DZIADEM to jak koleżanka wcześniej wspomniała , życzę powodzenia.
OdpowiedzUsuńMam pytanie ,jak stosować Srebro,z góry dziekuje za odpowiedź.
OdpowiedzUsuńMam pytanie,jak pic Srebro i jak go używać
OdpowiedzUsuńOficjalnie nie może pić srebra, jest to zakazane przez UE. Ja jednak podawałam po 1 kieliszku dziennie. Dodatkowo płukanie jamy ustnej 3x dziennie - po tym nie należy jeść lub pić przez około 30 minut. Srebro musi być ze sprawdzonego źródła a nie byle jakie, bo można sobie zaszkodzić. Ja kupuję marki Alegra (nie jest to reklama - nic z tego nie mam)Trzymam kciuki i powodzenia, bo to trudny przeciwnik.
OdpowiedzUsuńAha! Przy gronkowcu należy bardzo dbać o odporność, bo przy każdym spadku mały cholernik potrafi się pojawić na nowo.
Dziękuję z góry i będę z nim walczył bo tabletki nic nie dają .
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie ile razy dziennie ten dym Pani koleżanka wdychała.i.przez ile.minut
OdpowiedzUsuńRozumiem że aż do szczypania w oczy?
Aż do szczypania w oczy - dość długo to trwało
UsuńProboje wdychac dym z brzozy ale zaraz zaczyna mi sie krecic w glowie?to normalne? Boje sie ze sie zatruje dymem?
OdpowiedzUsuńNie zatrujesz się. Spróbuj delikatnie oddychać w dymie. Jezeli kręci się w głowie to nie zaciagaj się zbyt mocno. Okadzaj się delikatnie. Może będzie lepiej. Trzymam kciuki.
UsuńTeraz ciezko o liscie brzozy sama kora tez moze byc? Ogolnie co ile najlepiej powtarzac taki zabieg? Dzieki wielkie za pomoc i wsparcie;)
OdpowiedzUsuńNajlepiej rozpalić normalne ognisko i dorzucać do niego wilgotne gałązki i korę brzozy. Będzie dużo dymu 😊
OdpowiedzUsuńKuracje trzeba powtarzać. My robiliśmy codziennie, ale można co 2-3 dzień. Wiem, ze to jest męczące i trudne w stosowaniu, ale trzeba wytrzymać.
Witam. Inhaluje sie dymem z brzozy juz 3 tydzien mozna powiedziec ze codziennie a w moim nosie jest coraz gorzej czy to normalne?
OdpowiedzUsuńKryzys ozdrowieńczy jest typowym zjawiskiem przy naturalnych metodach leczenia. Ja nie jestem lekarzem więc proszę nie sugerować się dosłownie. Na blogu piszę to co pomogło mojej znajomej. Cały proces jest długotrwały. Niestety.
UsuńA jakie miała obiawy koleżanka. Ja się męczę z niedroznym nosem i z flegma którą ciągle stoi w gardle od października. W styczniu wkoncu trafilam na lekarza który mi wykrył to paskudztwo.2 antybiotyki i nic nie pomaga.zalamana jestem.
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja. Drugi rok mam zatkany nos. W nocy nie mogę spać. Udało Ci się pozbyć tego dziada? Pozdrawiam, Tomek
UsuńWalczyłam z gronkowcem długo. stosowałam wszystko, naprawdę. Jedyne co pomogło i wyleczyło mi pięknie skórę to okadzanie dymem z brzozy. Szczerze polecam. Działa
OdpowiedzUsuńDam wam mój przepis na gronkowca złocistego.
OdpowiedzUsuń1 trzeba się odkwasić - polecam dietę dr Dąbrowskiej - wystarczy 14 dyniowa plus 14 dni wychodzenia - jest to najważniejsze żeby gronkowiec nie miał pożywki.
2 bardzo ważne drink alkaliczny - 1,5 litra wody, 2 miarki alkala N z firmy Samnum, 100 kropli Sanuwis i 100 kropli Citrokehl oby dwa leki z firmy Samnum ja jeszcze dodawałem 5 kropel płynu Lugola 12% i trzeba to pić przez cały dzień
3 dwa razy dziennie lek Sanukehl staph d6 z firmy Samnum po 10 kropel na język
4 srebro koloidalne 2x dziennie po 10 ml
5 palenie gałązek brzozowych
6Picie soku z brzozy
7 cukier z brzozy 2x dziennie po pół łyżeczki na język
8 kulki homeopatyczne Staphylococcinum można zacząć od potencji 9 jak się skończą to 15 i później 30 dwa razy dziennie po 5 kulek
9 trzy razy dziennie nalewka z krwiściągu lekarskiego
10 hlorofilipt tabletki do ssania
11 olejek z oregano ja brałem w tabletkach
12 witamina C, krzem
po pierwsze trzeba się odkwasić polecam dietę dr Dąbrowskiej
OdpowiedzUsuń