Bądź EKO! Butelka filtrująca bobble z filtrem węglowym

By | maja 26, 2017 4 komentarze
Sama nie wiem czemu, do tej pory nie napisałam na blogu, ani słowa o nawilżaniu wewnętrznym, ani o moim sposobie na regularne picie sporej ilości wody.  
Jak wiadomo ciało ludzkie, aż w 70-80% składa się z wody. Jest ona niezbędna do życia. Bez wody jesteśmy wstanie przeżyć około tygodnia, jednak objawy odwodnienia będą występować już kilkanaście godzin od wypicia ostatniej porcji płynów. Lekarze dla prawidłowego funkcjonowania zalecają wypicie ok. 2 litów płynów dziennie. Mimo, że obecnie trwa popularyzowanie spożywania tylko czystej, niegazowanej wody to nadal dość spora ilość młodych ludzi, gasi pragnienie  kolorowymi, gazowanymi napojami. Wśród nich, do pewnego czasu, niestety był mój syn. Wszelkie argumenty w ogóle do niego nie trafiały. Słowo woda, momentalnie wywoływało grymas na twarzy. W walce o zdrowie i oczywiście zbędne kilogramy pomógł mi trochę jego trener który uczy go grać w tenisa. Cały czas było to jednak zbyt mało, bo pił wodę – owszem, ale tylko na treningach. Pewnego dnia przyszła do mnie dawna znajoma, notabene tancerka, która szukając coś w swojej wielkiej tobie wyjęła na stół butelkę – na pierwszy rzut oka bardzo dziwną – widać było, że jest mocno nadszarpnięta zębem czasu. Momentalnie przykuła moją uwagę, a szczególnie dziwny "bolec", który znajdował się wewnątrz butli. Wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z butelką bobble. Koleżanka opowiedziała mi o jej działaniu – jednak szczegółowe informacje znalazłam na stronie polskiego dystrybutora tych butelek - tutaj


To co zauroczyło mnie w tych butelkach to bardzo ekologiczne podejście do życia. Wybierając je, rezygnujemy z plastikowych butelek, w każdym miejscu uzupełniamy płyn, lejąc najzwyklejszą wodę kranową. Jest to na prawdę wielką wygodą i nie raz potrafi uratować życie
Kolejnym krokiem była rozmowa z synem, polegająca na użyciu argumentów typu: że fajne, że zdrowe, że kolorowe, że oryginalne, że będą koledzy zazdrościć - no cóż tonący brzytwy się chwyta :)  i po dłuuuuuugim zastanowieniu synek stwierdził, że chce butelkę i będzie z niej pił TYLKO czystą wodę. 

Kolor wybrany, model też - butelki bardzo szybko trafiły w nasze ręce.  Tak jak wspomniałam, butelka koleżanki była mocno "porysowana" , ale ona kupiła ja ładnych parę lat temu za granicą, gdzie u nas nawet nikt  nie miał pojęcia o takich "cudach". 
Nasze butelki dotarły do nas w dużym kartonowym pudle, wypełnionym ekologicznym, skrobiowym wypełniaczem Skropak - polskiej produkcji, który można nawet kompostować. Cieszy mnie to, że wszystko, nie tylko butelka, ale cała otoczka jest ekologiczna i przyjazna środowisku. 



Zalety:

1. ekologiczna,  nie wyrzucamy do kosza pustych, plastikowych butelek

2. bezpieczna - wolna od BPA (bisfenolu A), ftalanów i PCV (polichlorku winylu)
3. ekonomiczna - zastępuje ok. 300 zwykłych butelek z wodą a 0,5 litra kosztuje tylko ok. 15 groszy :)

4. praktyczna - dosłownie wszędzie można ją napełnić

5. szczelna - napełniona wodą i umieszczona w torebce, czy plecaku - bez względu na pozycję - nie wyleje się z niej ani kropla.

6. ładny dizajn zachęca dzieci do picia czystej wody

7. gdy znudzi nam się kolor, wybieramy nowy filtr i butelka znowu staje się "nową"

8. można myć w zmywarce 

9. Syn zabiera do szkoły pustą ( chodzi o to aby plecak był jak najlżejszy) i napełnia ją dopiero na miejscu. 


Wady:

1. niewygodne zamknięcie - podczas jazdy rowerem, czy samochodem nie sposób otworzyć  butelkę jedną ręką. Znacznie lepiej gdyby butelki posiadały zamknięcie na "klik" 

2. tradycyjna butelka bobble jest dość szeroka, przez co nie mieści się w uchwytach  na napoje w samochodzie, czy rowerze (modele infuse i sport są bardziej smuklejsze i mieszczą się w uchwytach)

3. dostępność  - trudno kupić te butelki w sklepie stacjonarnym. Widziałam je na allegro, ale nie ufam nieznanym sprzedawcą, stąd pozostaje mi tylko sklep firmowy.


Butelkę bardzo łatwo porysować , dlatego podczas mycia nie można stosować tradycyjnych szczotek z ostrym włosiem. Marka oferuje specjalne zakończone, miękkimi, gumowymi włoskami, które świetnie czyszczą wnętrze butelek. 



GDY CZYSTA WODA TO JEDNAK ZA MAŁO :)

Ostatnio jednak marka Bobble poszła o krok dalej i wypuściła na rynek najnowsze swoje dziecko - bobble infuse, które od swojej matki rożni się tym, że to my sami decydujemy, czy chcemy pić wodę przefiltrowaną czy smakową.

Zakochałam się w tej butelce - codziennie piję czystą, naturalna  wodę smakową. Wystarczy dodać ulubione zioła czy owoce i można cieszyć się na prawdę smaczną wodą. Uwielbiam połączenie mięta - cytryna - kiwi lub mięta - pomarańcze.





Jednak tutaj jest małe ale - woda smakowa jest fajna, pyszna i smaczna - ale można ja przygotować tylko w domu z użyciem wody przefiltrowanej. Wlanie czystej kranówki działa na mnie odpychająco - tym bardziej, że zaraz po napełnieniu, woda jest koloru mlecznego :( przynajmniej w mojej miejscowości.
Zatem - butelka infuse - TAK - ale z wodą przefiltrowaną.

Zabieram butelkę wszędzie :)

Gdy najdzie nas ochota na wodę filtrowana a nie smakową - bardzo szybko wkładamy filtr i gotowe.  Umieszczamy go w takim niby koszyczku, gdzie u dołu można zaznaczyć sobie miesiąc - co bardzo ułatwia kontrolowanie terminu  wymiany na nowy.





Jeżeli spodobały Wam się butelki filtrujące bobble - to zachęcam do odwiedzenia sklepu firmowego - TUTAJ

Ostatnio pojawiło się sporo nowych firm, które także oferują butelki filtrujące, po znacznie niższej cenie, ale kurcze nie mam odwagi zaryzykować. Pokochałam moje bobble, które mam już kilka lat (te mocno porysowane - nadal trzymam w szafie, bo szkoda mi wyrzucić :) 
Ja po prostu tak mam, że jak zaufam jednej firmie to jestem jej wierna, choćby nie wiem co, a jak się zrażę to nie ma już powrotu.




 
Nowszy post Starszy post Strona główna

4 komentarze:

  1. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tymi butelkami ;) Może niekonkretnie tej firmy, ale właśnie tymi filtrującymi. To jednak bardzo wygodne. Targanie ze sklepów zgrzewek wody nie jest przyjemne i wcale tanio nie wychodzi. Lepiej zainwestować w taką buteleczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak , na pewno się opłaci. Ja coraz więcej ludzi widzę na ulicy z tymi lub podobnymi butelkami. Jak ja kupiłam sobie pierwszą (kilka lat temu) to prawie każdy mnie zaczepiał co to jest :)

      Usuń
  2. Moj mąż ją dostał ostatnio na targach

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!