Mój krem nr 9 bardzo słonecznie marchewkowy idealny na wakacje

By | lipca 14, 2014 2 komentarze
Karotenowy odcień słoneczny odżywczo-nawilżający do cery mieszanej.

Bardzo się ucieszyłam z możliwości przetestowania tego apetycznego kremu :) Z wyglądu jak zwykle nic ciekawego, ale w środku śliczny, apetyczny kolorek, aż ma się ochotę zanurzyć w nim palec i spróbować :)


To co mnie zaintrygowało w tym kremie zanim zgodziłam się go przetestować to obecność w składzie oleju marchwiowego. Z natury jestem wielkim bledziuchem, pisałam o tym na blogu już nie raz. Dlatego wszelkie mazidła, które w naturalny sposób mają mi poprawić koloryt mojej cery powodują, że  w mojej głowie  zapala się dziwna lampeczka :) i słyszę - Muszę to mieć !!! ...... 
Dzięki Bogi innych głosów nie słyszę :)

prawda, że wygląda apetycznie?




 Krem jest super lekki, idealny na lato. Wchłania się bardzo szybko i nie pozostawia tłustego filmu. Efekt zbrązowienia a raczej muśnięcia słońcem jest widoczny od razu. Nie jest to efekt jak po samoopalaczu, ani bronzerze. To bardzo naturalny efekt - jakby cera zyskała blasku. Najlepiej to widać na dłoniach. Gdy posmarowałam jedną a potem zestawiłam je razem wyraźnie było widać różnicę. Na twarzy krem nadaje skórze efekt słonecznej poświaty - dla mnie jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Producent "straszy" że krem przez krótki czas po nałożeniu może brudzić ubrania. Zrobiłam taki eksperyment i do niczego takiego nie doszło. 
Dodatkowo krem można stosować jako "przyspieszacz" opalania. Mimo, że zawiera tylko naturalne składniki, to krem doskonale chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV. Mam też nadzieję, że gdy po urlopie będę miała upragnioną opaleniznę to ten krem pomoże mi cieszyć się nią znacznie dłużej.
Krem stosowałam zarówno rano pod makijaż, jak i na noc. Poduszki wcale nie miałam marchewkowej :)
Bardzo jestem zadowolona z tego kremu i bardzo go polecam. Mimo, że krem wygląda na pierwszy rzut oka bardzo niepozornie, to gdy przyjrzeć mu się z bliska na prawdę jest godny uwagi. 
Olej marchewkowy, olej z kiełków pszenicy, masło kakaowe, świeży napar z nagietka i woda aloesowa - to czysta poezja :) Krem doskonale nawilża i efekt ten utrzymuje się bardzo długo. Najważniejsze, że buźka zyskała także zdrowego kolorku. 


Składniki kremu po prostu uwielbiam. Krem nie zawiera
barwników, parabenów i  substancji zapachowych. 

Krem jest idealny na wakacje - obowiązkowe miejsce w mojej letniej kosmetyczce. 

Cena kremu 26 zł za naturalny produkt to niewiele.

Krem pochodzi ze sklepu patronackiego  FITOTEKA - klik


http://www.fitoteka.pl/pl/p/Moj-krem-nr-4-50-ml/114




Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Chętnie zaopatrzę się w taki krem :) Wygląda obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda ciekawie i skład bardzo fajny. Na lato idealny. Trzeba będzie wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!