Maseczka z glinki Migdał i Szafran - REWELACJA!

By | września 23, 2013 3 komentarze


Jak zapewne Wiecie z mojego bloga, miałam już sporo glinek do twarzy z większym lub mniejszym sukcesem. Glinki ogólnie cieszą się wielkim uznaniem, czego ja do tej pory nie mogłam doświadczyć. Świadczy o tym fakt, że w moje liście hitów nie ma ani jednej glinki :(
Glinki są dobre -  owszem, ale bez euforii. Zawsze dużo z nimi zachodu, nawet jak są już gotowe do nałożenia (o tych do samodzielnego mieszania to  już nawet nie wspomnę) to odechciewa mi się ich używania. 
Cera jest owszem oczyszczona, ale siedzenie w masce na twarzy, która z prędkością światła wysycha i niemiłosiernie naciąga skórę – to raczej nie dla mnie przeżycie.  Ostatnio, przy użyciu innej glinki, dosłownie po kilku minutach,  miałam na twarzy skorupę – musiałam praktycznie cały czas spryskiwać twarz wodą. 
Ja po prostu myślałam, że tak musi być i na tym to „cierpienie” polega …


aż …


użyłam  ….


najlepszej do tej pory maseczki jaką w życiu stosowałam - gotowej maseczki z naturalnych glinek wzbogaconej olejkami roślinnymi: migdał i szafran.







  1. Zapach – jest tak cudny, że aż trudny do opisania. Podczas całego zabiegu zapach unosi się wokół nas. Nawet po zmyciu maseczki nadal był lekko wyczuwalny. Wielka przyjemność
  2. Nie naciąga skóry – dla mnie to coś bardzo cennego – nie czułam dyskomfortu, tylko pełen relaks. Leżałam w wannie z gazetę ponad 20 minut  i zapomniałam o tej maseczce. Mimo, że wyschła – to nie było efektu jak przy zwykłej glince. Nie znoszę tej odczuwalnej skorupy, która mi osobiście odbiera ochotę na stosowanie glinek.
  3. Łatwość w zmywaniu – nareszcie czysta umywalka, zmywa się ją naprawdę rewelacyjnie.
  4. Bez podrażnień – po zmyciu maseczki nie wystąpiły nawet chwilowe zaczerwienienia – od razu, skóra jest gładka i to bez podrażnień





Stosowanie: 
Maseczkę nałożyłam na oczyszczoną (umytą mydłem) skórę omijając okolice oczu i ust. 
Po około 20 minutach zmyłam ją tylko ciepłą wodą. 
Można nałożyć krem nawilżający - ja zachwycona miękką i odżywioną skórą a przede wszystkim cudnie pachnącą odpuściłam sobie nawilżanie kremem :)

Na stronie sklepu widnieje rada, że w przypadku gdy
glinka w opakowaniu stwardnieje wystarczy rozmieszać ją z małą ilością wody mineralnej.













Składniki



INCI:

Aqua, Kaolin (glinka kaolinowa),

Bentonite (glinka bentonitowa),

Solum Fullonum (ziemia fulerska),

Cetyl Alcohol,

Acacia Senegal Gum (guma z akacji),

Helianthus Annuus Seed Oil (olejek z ziaren słonecznika),

Isopropyl Myristate, Caprae Lac (mleko kozie),

 Magnesium Carbonate  Hydroxid,

Gycerin,

Glyceryl Caprylate,

Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z aloesu),

Glyceryl Stearate Se,

Stearic Acid,

Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olejek migdałowy),

Prunus Armeniaca Seed Powder (sproszkowane ziarno moreli),

Rosa Damascena Flower Water (woda różana),

Acacia Senegal Gum Extract (ekslatrkt z gumy akacjowej),

Caprylic/Capric Triglyceride,

Citrus Grandis Seed Oil (olejek grejfrutowy),

Ocimum Basilicum Herb Extract (ekstrakt z bazylii),

Citric Acid, Tocopherol (wit E),

Santalum Album Oil (olejek sandałowy),

Aquaxyl, Sodium Benzoate (z jagód),

Potassium Sorbate (z jagód),

Crocus Sativus Flower Extract (szafran).


Maseczkę
możecie
 zobaczyć i kupić

TUTAJ - klik

POLECAM!!!

ORIETANA poleca:





Pierwszy raz mam kosmetyk z tego sklepu - jestem zachwycona - jakością i działaniem maseczki. 

A wy mieliście już kosmetyki z tego sklepu?

Maseczka trafia na moja listę i zyskuje miano:



Nowszy post Starszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Skusiłaś mnie tą recenzją, na pewno kupię tę maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Orientanę. Mają ciekawe kosmetyki. Szczególnie cenię oleje do włosów. a ta maseczka mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie miałam nic z produktów Orientany. Może kiedyś coś sobie kupie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!