ALEPIA OLEJ NIGELLA BIO EGIPT

By | grudnia 18, 2015 1 komentarz
Oleje, olejki - po prostu uwielbiam :)



Kto czyta mojego bloga ten wie, jak bardzo lubię stosować w codziennej pielęgnacji naturalne oleje. Bardzo często po nie sięgam zarówno do twarzy, ciała jak i włosów. Zawsze jednak wybieram te najwyższej jakości. Ostatnio gdy robiłam zakupy świątecznych prezentów w galerii handlowej z czystej ciekawości zajrzałam do jednej znanej sieci drogerii. Wybór pseudo olejków jak na prawdę imponujący. Szczególnie uwagę przykuwają krzykliwe napisy: olej arganowy, z dodatkiem oleju ...., olej makadamia itp. Tylko ilość oleju w oleju jest na prawdę zadziwiająca, czytając skład polecany olej jest często na ostatniej pozycji - czyli ilości znikome a o jakości to trudno się wypowiedzieć.  
Moją ulubioną marką jeżeli chodzi o oleje jest Alepia. Stosuje te produkty od lat. Kosmetyki te są wyjątkowo naturalne a ich autentyczność potwierdzona jest certyfikatami. Tym razem przedstawię Wam bliżej moje najnowsze odkrycie - olej Nigella. Zwlekałam z kupnem tego oleju dość długi czas, aż w końcu się zdecydowałam. Jest to olej pozyskiwany z nasion czarnuszki. Jeżeli znacie tą roślinę i jej czarne malutkie nasionka to wiecie jaki ma charakterystyczny zapach. Dokładnie tak pachnie olej Nigella. Jest to specyficzna woń, która w mojej ocenie jest bardzo przyjemna - lekko ostra, ziołowa.
Olej jest bardzo wydajny. Wystarczy na prawdę nie wielka ilość, aby zaaplikować go na twarz. Uwielbiam go za to, że bardzo szybko się wchłania, praktycznie do sucha. Zaznaczę tylko, że moja skóra jest raczej sucha. Po nocnej aplikacji rano cera jest wyraźnie wyciszona i idealnie nawilżona. Nie mam na twarzy tzw. suchych skórek. 
Bardzo dobrze radzi sobie z wszelkimi problemami pojawiającymi się od czasu do czasu na mojej twarzy. Jedyny olej , który do tej pory stosowałam, który najlepiej poradził sobie z zaskórnikami. Z każdym dniem stosowania ilość tych nieestetycznych punkcików zmniejszała się. Bardzo szybko też łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. 
 
Prawdziwie rewelacyjne efekty przynosi stosowanie go na końcówki włosów. Moje mimo TYLKO naturalnej pielęgnacji są zawsze mocno przesuszone. Gdy nie użyję odżywki to w  dotyku po prostu aż szeleszczą jak liście pod butami.  Staram się jak najczęściej wcierać kilka kropel w końcówki. Moje włosy tak piją ten olej, że po aplikacji mogę spokojnie iść do pracy i w ogóle nie są tłuste. Jednak nie można przesadzić z ilością, bo wówczas efekt "tłuścinki" gwarantowany. Ja aplikuję na dłonie dosłownie kilka krople oleju, rozcieram i dopiero wcieram w same końcówki. Zauważyłam, że rosną znacznie szybciej, bo po prostu się nie łamią i nie kruszą. Nie mam też efektu siana na głowie :)
 

Stosuję go także do ciała. Oczywiście tylko miejscowo, jak.np. suche partie - kolana, łokcie, pięty.

Najlepszy w tym oleju jest skład !!! 

INCI: Nigella Sativa Bio.

tylko jeden składnik i nic więcej. Prawda, że cudnie?


 
Czarnuszka siewna - olej pozyskiwany z jej nasion  posiada działanie antyoksydacyjne, niwelujące wolne rodniki odpowiedzialne za szybsze starzenie się skóry, 
a także wykazuje działanie:
  • przeciwzaplane, 
  • przeciwrodnikowe, 
  • przeciwzmarszczkowe, 
  • przeciwirusowe, 
  • przeciwgrzybiczne.  

Wzmacnia odporność, a tym samym wspomaga organizm w walce z wirusami, bakteriami.



Naturalny olej Nigella
  możecie zobaczyć  i kupić
TUTAJ
 jeżeli w zamówieniu wpiszecie kod kp-1231 zyskacie aż 5% rabatu :)
POLECAM
cena bez rabatu: 67 zł za 100ml
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Skład faktycznie, czysty olejek.Chętnie bym wypróbowała. Mam suche włosy i moje końcówki wręcz proszą o takie dobra:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!