LENZ NATURPFLEGE pasta do zębów bez fluoru

By | lipca 14, 2015 2 komentarze
Od lat w moim domu używamy tylko i wyłącznie past do zębów bez fluoru. Podczas ostatniej wizyty u dentysty okazało się że stan mojej jamy ustnej jest wręcz idealny - ufff. Pan dentysta był zdziwiony kiedy poinformowałam go że używam tylko past bez fluoru. Jednak co mnie zdziwiło - wcale mnie od tego nie odwodził - że to zły pomysł, że fluor działa antybakteryjnie i tego typu hasełka w których stomatolodzy się lubują. Podczas rozmowy  potwierdził też moją teorię dotyczącą dziecięcych ząbków. Uważa on bowiem, że  są one bardziej podatne na absorpcję szkodliwych substancji dlatego tak ważne jest aby ich pasty były naturalne i bez fluoru. Kolejną rzeczą którą mnie zaszokował to jego teoria na temat szczoteczek elektrycznych. Gdy mnie spytał czym szczotkuję zęby i pochwaliłam się, że oczywiście elektryczną, bo jest bardziej dokładna to parsknął śmiechem. Miałam chyba kwaśną minę, bo potem zaczął troszkę łagodniej. Wytłumaczył mi, że owszem szczoteczki elektryczne są dobre ale dla ludzi po udarach, bo nie mają już takiej sprawności w rękach. A ja mam czym prędzej zaopatrzyć się w szczoteczkę manualną i nią myć i przy okazji delikatnie masować dziąsła. Co prawda nie zrezygnuję ze szczoteczki elektrycznej, ale nad manualną poważnie się zastanawiam. Przekonała mnie jego teoria, że szczoteczką elektryczną nie jestem w stanie dokładnie wyczyścić tylnych zębów a szczególnie ich płaskich powierzchni.  
Ale długi wstęp :) a miało być o paście do zębów :)



Pastę którą ostatnio wybrałam to jedna z nowości jakie pojawiły się w sklepie Biolander. Wybrałam akurat tą ponieważ po pierwsze nie ma fluoru a po drugie zawiera bardzo ciekawe składniki:
Algi morskie, które  dostarczają składników mineralnych. 
Rozmaryn, nagietek, rumianek, oczar wirginijski i mirra, które działają przeciwzapalnie, łagodząco i odświeżają oddech.
Pasta jest bardzo przyjemna w smaku - nie za słodka i nie za mdła - ziołowa i tyle. 
Także mój syn polubił tą pastę co w jego przypadku jest wielkim sukcesem bo od wielu moim naturalnych past ucieka i muszę kupować smakowe - oczywiście naturalne ;)

Skład pasty czytałam już chyba kilka razy. Dlaczego ? Bo szukam w niej mięty i nic. Skąd te poszukiwania?
Pasta bardzo dobrze się pieni i wystarczy na prawdę mała porcja wielkości ziarenka groszku. Jednak pasta bardzo ciekawie odświeża oddech. W ustach po szczotkowaniu wyczuwam świeżość, podobną jaką daje mięta z tym wyjątkiem, że nie jest to tak głębokie i silne. 

Kosmetyki marki Lenz Naturpflege to naturalne i wegańskie produkty wyróżniają się spośród wielu innych tym, że zawierają wyciągi pochodzące z dzikich ziół chwastów i zbóż zebranych w lasach, na łąkach i polach.  


 
Pastę
  możecie zobaczyć  i kupić
TUTAJ
 jeżeli w zamówieniu wpiszecie kod kp-1231 zyskacie aż 5% rabatu :)
Cena bez rabatu: 26 zł, 200 ml
POLECAM


Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Wreszcie pasta naturalna, która naprawdę odświeża. Postawa dentysty godna podziwu. Zazwyczaj wszyscy wciskają pasty z fluorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabyś zrobić jakiś osobny wpis o swoich włosach? Fajnie by było jakbyś opisała jaki masz rodzaj, czego używasz, czy farbujesz... Brakuje na naturalnych blogach takich wpisów. Bo głównie są to same recenzje, denka i co się kupiło.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!