Nie zawsze produkt naturalny jest faktycznie naturalny !!!

By | sierpnia 25, 2014 2 komentarze
Zostałam poproszona o przetestowanie maseczek  marki Marlett rozpoczęłam używanie jednej i na tym poprzestanę. Zaintrygowała mnie głównie sama glinka kambryjska no i oczywiście skład produktu który miał być w 100% naturalny jak ochoczo informował napis na "froncie" opakowania.

Bardzo praktyczne i fajnie opakowanie na pewno jest wielką zaletą. Glinka po rozcięciu saszetki jest gotowa do użycia co niewątpliwie oszczędza nasz czas.  Wewnątrz saszetki jest błotnista maź bez jakiegokolwiek zapachu. Konsystencja bardzo ładnie rozprowadza się na twarzy jest jakby lekko śliska. To co zauważyłam w moim przypadku, że glinka nie zasycha na twarzy tak szybko jak inne glinki, które  tworzą po kilu minutach suchą skorupę. Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale już wiem dlaczego :(
Po zmyciu skóra była faktycznie gładka i miła w dotyku - rezultatem byłam oszołomiona. Jednak efekt jest bardzo krótkotrwały - na drugi dzień ani śladu "szału" na twarzy - wszystko wróciło do normy :(
Powiem tyle, że jaka jestem stara tak głupia :( niestety zawierzyłam napisowi że produkt jest 100% naturalny. Nałożyłam glinkę na twarz i dopiero wtedy zaczęłam "studiować" jej skład!!! A w glince środków konserwujących ci dostatek !!! No ale kto się torbą urodził to walizką nie zostanie !!!!!!!!!!!! 
Biję się teraz w pierś i oświadczam wszem i wobec że nigdy nie zaufam napisom na opakowaniach. Wszystkich znajomych ostrzegam przed czytaniem etykiet a ja sama dałam d_ _ _ y.



Na opakowaniu widnieje duży napis produkt w 100% naturalny jednak w składzie już nie jest tak w 100% naturalnie :(
Same zobaczcie skład :( m.in propylen glikolu !!! i cała masa konserwantów :(




Szkoda bo myślałam, że polska marka zrobi furorę na rynku kosmetycznym - niestety się myliłam.
Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Nie no, to już przegięcie, żeby tak oszukiwać konsumentów?! Niech zrobią wreszcie jakieś regulacje w prawie, przecież to jest jawna kpina!

    OdpowiedzUsuń
  2. To tak jak napisać na opakowaniu, że produkt jest bez glutaminianu sodu a w składzie jest ekstrakt drożdżowy. Nie lubię nabijania ludzi w butelkę. A stosowałaś maseczki Dermaglin Bio?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!