Urządzenie antywapienne do prysznica

By | kwietnia 08, 2014 6 komentarze
Niby nic - kawałek metalu,
Niby nic - jakaś rurka
Niby nic - jakieś coś
Niby po co?
Dla pięknej skóry, włosów i lśniącej łazienki :)
Ale co?


TO!
Aż trudno uwierzyć że to "coś", taka mała rurka może naprawdę sprawić, że nasze włosy zyskają blasku. Wiem o tym urządzonku dosłownie wszystko - ba chyba jestem ekspertem. Dlaczego? 
Gdy otrzymałam przesyłkę wraz z innymi kosmetykami - całą swoją uwagę skupiłam oczywiście na mazidłach i pachnidłach. Natomiast srebrną rurką zainteresował się mój 9 letni syn - mechanik z zamiłowania :) Nie muszę chyba tłumaczyć, że to co było wewnątrz rurki znalazło się na zewnątrz. I gdy włożyłam to wszystko do środka to niestety nie działało: albo woda nie przelatywała w ogóle, albo kapało tyle co nic, albo byłam cała mokra. Nie miałam pojęcia jak to poskładać.....
Oczywiście instrukcję obsługi też gdzieś wcięło. Kombinacje alpejskie - i nic! W ruch poszedł internet - pytałam wszystkich - jednak instrukcje znalazłam na niemieckich stronach. Udało się!!! Moje urządzenie po kilku dniach eksperymentów zadziałało.
Przeczytałam, że zielony krążek przy słabym ciśnieniu wody należy wyciągnąć - co było bardzo cenną wskazówką :)






Montaż jest dziecinnie prosty. Wystarczy odkręcić słuchawkę prysznicową i dokręcić do niej  nasze urządzenie! 
GOTOWE!!!
Wykonałam to sama bez pomocy męża!























Efekty:
  • Włosy są bardzo dobrze oczyszczone nawet przy używaniu wyjątkowo tłustych szamponów jak np. Alepia nie sa posklejane i obciążone
  • Nie ma potrzeby mycia włosów dwukrotnie
  • Skóra jest miękka i nawilżona - nie łuszczy się
  • Bateria od prysznica jest o niebo czystsza, tzw. kropek czyli śladów po wodzie praktycznie nie ma.
  • Dzięki temu małemu urządzeniu zauważyłam, że kosmetyki pod prysznic i szampony lepiej się pienią przez co nakładam ich znacznie mniej.
Zastanawiałam się co jest w tym urządzeniu, że tak dobrze działa. Po rozebraniu na czynniki pierwsze przez mojego syna - wiem wszystko ...

Pokaż kotku co masz w środku :)


Woda przepływa przez środek magnesu i pod wpływem pól magnetycznych działa na kamień wapienny ( węglan wapnia ) nie znika on, ale zmienia swoją formę w ten sposób, że nie może już wchodzić w reakcję z mydłem lub szamponem i przylegać do włosów lub skóry. 


Urządzenie nie wymaga żadnej konserwacji.

Moim zdaniem to nie jest żaden bajer czy modny gadżet - to po prostu rewelacyjne rozwiązanie aby poczuć się wyjątkowo. Każda kropla, która na nas spływa jest wyjątkowa, bo nie podrażnia i nie wysusza. 

Urządzenie kupiłam w sklepie Biolander
  Artykuł również dostępny na: http://przepis-na-kobiete.pl/artykuly/871/urz-dzenie-antywapienne-do-prysznica
Nowszy post Starszy post Strona główna

6 komentarzy:

  1. Coraz to ciekawsze patenty ludzie wymyślają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. MMM, zaciekawiłam się, na lubelszczyźnie twarda woda, więc warto sprawdzić to cudeńko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chcę sobie sprawić jeszcze jedno takie cudeńko

      Usuń
  3. Nie wiem jak to niby działa. Jedyny słuszny filtr to zmiękczacz na cały dom. A do celów spożywczych można użyć http://www.youtube.com/watch?v=AkUBriU2UA8

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!