Dieta odchudzająca VItalia - czyli malymi kroczkami do celu

By | lipca 17, 2013 1 komentarz
Jak wiecie jestem na diecie Vitalii - póki co schudłam 2,90 kg mimo, że zdarzają mi się niezłe wpadki :( Trudno się odchudzać gdy jest się u kogoś np. na imieninach.To jest dopiero próba silnej woli - tym bardziej, że ludzie na siłę mi coś wmuszają, a jak nie zjem to maja miny, jakbym matkę i ojca zabiła. Nie ważne muszę zjeść, bo będzie źle.
Jak z tego wybrnąć ?



Będąc na diecie Vitali zauważyłam, że praktycznie można jeść wszystko tylko w odpowiednich ilościach. Uczę też się jak zmienić na stałe nawyki żywieniowe. Ustawiłam sobie w komórce przypominacz - co 3 godziny "pika" że muszę już coś zjeść. W gościach też tak robię. Jem, ale mało i czekam kolejne 3 godziny do następnego posiłu. Nie siedzę przy stole i co chwila po coś sięgam - trudne, ale do wytrzymania. jak ktoś jest na prawdę namolny - mówię, dziękuję nie przepadam za tym daniem - spokój!!!!!!

Mam też chwilę kryzysu - że np. waga mało spada, ale wiem, że wolne chudnięcie jest zdrowsze i będzie bez efektu jo-j0. Ale człowiek chciałby już w tydzień stać się piękną i zgrabną - eh!

Dobrze, że mam bata nad sobą w postaci Vitali , bo sama znając siebie już bym się poddała :(

Trzymajcie za mnie kciuki, bo zdarzają mi się chwile kryzysu :)


Nowszy post Starszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Powodzenia,bądź dzielna w dążeniu do celu :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz związany z postem. W przypadku pytań proszę o kontakt przez e-mail. Wszelkie reklamy w komentarzach - będę usuwać - to nie jest miejsce na reklamę!